poniedziałek, 29 lipca 2013

"SPÓJRZ NA MNIE" YRSA SIGUARDARDOTTIR

Thora Gudmundsdottir otrzymuje bardzo nietypowe zlecenie. Pedofil skazany za molestowanie nieletnich, chce by prawniczka zbadała, czy osadzony w tym samym ośrodku resocjalizacyjnym, cierpiący na zespół Downa Jakub jest winien podpalenia placówki rehabilitacyjnej, w której wcześniej przebywał. 
Chociaż osoba zleceniodawcy napawa Thorę obrzydzeniem, kobieta podejmuje się sprawy. Zaczyna badać okoliczności w jakich spłonął budynek, gdzie mieściła się placówka, rozmawia z byłymi pracownikami i rodzinami ofiar. Jej śledztwo obnaża nieprawidłowości w funkcjonowaniu tego miejsca. Okazuje się, że podpalenie mogło być tylko zasłoną, by ukryć inne przestępstwa.

"Spójrz na mnie" zaczyna się od bardzo sugestywnego opisu miejsca i ludzi, których nawiedza duch młodej dziewczyny. Potem jest jeszcze lepiej. Autorka wybiera na swoich bohaterów osoby o wyrazistych charakterach, zarówno po jednej jak i po drugiej stronie dochodzenia. Kilka pozornie niezależnych wątków zazębia się coraz bardziej im bliżej do bardzo efektownego finału, który wszystko wyjaśnia. 
Czytaniu tej książki towarzyszy nieustające poczucie napięcia. Ciągle byłam czymś zaskakiwana, cały czas stawiano przede mną kolejne pytania. Rozwiązywanie ich było prawdziwą przyjemnością. 

Dodatkowo, co lubię nie tylko w kryminałach, akcja powieści nie tkwi w zawieszeniu wobec otaczającego bohaterów świata. Konkretna rzeczywistość wpływa na życie postaci, ich codzienność komplikują zmagania z kryzysem, który pozbawia kolejnych ludzi zebranego majątku, sprawiając, że nikt nie może się już czuć bezpiecznie. Przyszłość jest ciągłą niewiadomą. Ta myśl ciągle kołacze się w podświadomości niepewnych jutra bohaterów. 

Yrsa Siguardardttoir podejmuje bardzo trudną tematykę osób niepełnosprawnych zarówno ruchowo, jak i intelektualnie. I robi to z wielką uwagą. Państwo zmusza rodziców, żeby oddawali swoje dzieci, by było im lepiej, by zajął się nimi wykwalifikowany personel, by robili postępy w drodze do normalności. Ale czy rzeczywiście gwarantuje im to właściwą opiekę? Czy w działaniach systemu nie gubi się człowiek, któremu przede wszystkim potrzeba bliskości rodziców? I czy naprawdę wiemy, co dzieje się w tych ośrodkach?

Zdecydowanie znalazłam autorkę, po której powieści będę sięgać częściej.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...