środa, 26 czerwca 2013

"W KLESZCZACH LĘKU" HENRY JAMES

Choć Henry James jest jednym z najbardziej znanych amerykańskich pisarzy, jego twórczość poznawałam do tej pory tylko z adaptacji filmowych. Książki pozostawały do tej pory w sferze planów, ale promocja w Empiku na pozycje z wydawnictwa Prószyński i S-ka, sprawiła, że na mojej półce wylądowała powieść "W kleszczach lęku". Do końca nie wiem dlaczego akurat ten tytuł zamówiłam, choć na pewno pewien wpływ miało pokrewieństwo z powieścią gotycką, do której miałam słabość i fakt, że akurat żadnej adaptacji filmowej "W kleszczach lęku" nie widziałam.

Początek powieści przychodzi na myśl powstanie "Frankensteina" Mary Shelly. Grupa przyjaciół podczas kilku wieczorów wysłuchuje opowiadanych kolejno przez zgromadzone osoby niezwykłych opowieści. Na końcu głos zabiera Douglas, który przedstawia spisaną przez jego znajomą relację z wydarzeń, których ta była świadkiem. Młoda, nieśmiała kobieta otrzymuje posadę, będącą dla niej spełnieniem marzeń. Ma się zająć dwójką osieroconych przez rodziców dzieci, dziewczynką i chłopcem, będącym pod opieką wuja, który jednak nie chce mieć bezpośredniego wpływu na ich wychowanie. Zajęcie bardzo odpowiedzialne, ale kobieta z radością podejmuje się je wykonać. Początkowo życie w Bly przypomina sielankę. Guwernantka znajduje przyjaciółkę w gospodyni zajmującej się domostwem, a dzieci, urocze i posłuszne, wydaje się, że pokochały opiekunkę od pierwszego wejrzenia. Wkrótce jednak  atmosfera w domu zmienia się. Kobieta zaczyna widzieć dziwne zjawy. Pani Goose stwierdza, że może to być poprzednia guwernantka i służący wuja sierot. Problem w tym, że osoby te już dawno nie żyją. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej gdy nasza bohaterka zaczyna podejrzewać, że zjawy łączy dziwny związek z będącymi pod jej opieką dziećmi. 

"W kleszczach lęku" to monolog głównej bohaterki. Taka forma powieści sprawia, że mamy głębszy wgląd w psychikę głównej postaci. Poznajemy jej lęki i obawy. I sami zaczynamy się zastanawiać, czy to co czytamy jest rzeczywiście zapisem niezwykłych wydarzeń, czy odzwierciedleniem postępującego szaleństwa kobiety. Atmosfera nierealności podkreślona jest przez typową dla powieści gotyckiej scenerią. Stojący na odosobnieniu wielki dom, praktycznie pusty, wyposażony w obowiązkowe wieże i nastrojowe biblioteki. Dodatkową przyjemność dają odwołania do literatury, z którą skojarzenia są nader trafne. Guwernantka, prawie niezamieszkałe domostwo, dzieci i tajemniczy wuj. "Dziwne losy Jane Eyre" przywołuje sama bohaterka, kiedy zastanawia się, czy tajemnicza zjawa nie jest ukrytym przed światem krewnym. Jednak "W kleszczach lęku" ucieka od takich rozwiązań literackich, idąc bardziej w kierunku próby zdefiniowania zła, jakie rodzi się w na pozór niewinnym człowieku. 

Świetna powieść, napisana mimo tematyki w bardzo charakterystycznym i nie najłatwiejszym stylu, znakomicie oddaje zmiany jakie zachodzą w bezimiennej bohaterce, która samotnie musi się zmierzyć z czymś, czego nie potrafi wyjaśnić. Wymaga ciągłej uwagi, bo ważne informacje mogą łatwo umknąć, kiedy skupimy się na długich, wielokrotnie złożonych zdaniach. Na koniec jednak można oczekiwać poczucia satysfakcji płynącej ze świadomości, że przeczytało się coś, co przeczytać warto.

Dodatkowe brawa dla wydawnictwa za świetne wydanie. Tym bardziej się cieszę, że nie jest to jedyna wydana przez Prószyńskiego powieść tego autora.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...