piątek, 10 maja 2013

"SINGLE" MEREDITH GOLDSTEIN

Single to prawdziwy koszmar przy organizowaniu przyjęcia weselnego. Nigdy nie wiadomo gdzie posadzić ludzi, którzy przyjdą bez osoby towarzyszącej. Wszędzie zdają się nie pasować. Ten problem ma Bee z piątką gości zaproszonych na swój ślub. W końcu jej matka rozmieszcza ich pod wpływem impulsu przy raczej przypadkowych stolikach.

Meredith Goldstein pisze o osobach, które nie znalazły swojej drugiej połówki, próbuje też zdiagnozować przyczyny tego zjawiska. Hannah w czasie studiów była związana z Rob'em. Kiedy ten rzucił studia i wyprowadził się do innego miasta, zaczęła się spotykać z Tom'em. Po pewnym czasie mężczyzna odszedł od niej, zarzucając jej, że zbyt wiele czasu poświęca pracy. Teraz Hannah wypełnia wolny czas myślami o tym, że na weselu Bee Tom przejrzy na oczy i zacznie żałować swojej decyzji. Jej poprzedni partner nie zaangażował się w następny związek. Zamiast tego mieszka samotnie, a jego jedynym towarzyszem jest pies, na którego Rob przelewa wszystkie ciepłe uczucia. 
Kolejny singiel to Joe, wujek Bee wprawdzie mieszka z Sarah, ale cały czas szuka pewnego bliżej niesprecyzowanego ideału, przekonany, że w domu ma gorszą wersję wymarzonej towarzyszki. Na weselu poznaje Vicki, która go oczarowuje od pierwszego wejrzenia. Ta jednak nie zauważa zainteresowania starszego od niej mężczyzny. Phil wylądował na ślubie Bee przypadkiem. Jego matka jest przyjaciółką rodziny, a ponieważ nie może przyjść, wysyła go, by ją reprezentował.

"Single" to bardzo ponury obraz ludzi żyjących w samotności. Nie potrafią zbudować związków z różnych przyczyn. Są niedojrzali emocjonalnie, nie potrafią się uniezależnić od matki, za dużo pracują, wreszcie często sami nie wiedzą, czego w życiu szukają. Ich codzienność nie jest pociągająca. Zamiast poczucia wolności i niezależności ich życie wydaje się puste. Przyjazd tej piątki na przyjęcie weselne owocuje serią nieraz komediowych zdarzeń, jednak uśmiech nimi wywołany nie utrzymuje się długo na twarzy. Alkohol, tabletki antydepresyjne, przypadkowy seks to sposób na radzenie sobie ze świadomością, że ma się z kim dzielić życia. I chociaż nieraz ci ludzie sami zapracowali na taki stan rzeczy, to jednak nie sprawia to, że łatwiej im sobie radzić z samotnością i depresją. 

Czas akcji obejmuje krótki czas przygotowań weselnych i samego wesela, a narracja podzielona jest między wszystkich bohaterów, którzy kolejno relacjonują bieg wydarzeń. Dzięki temu poznajemy całość z innych punktów widzenia, a poszczególne wątki zazębiają się i tworzą całość.

Czytanie tej książki jest nieco dziwnym doświadczeniem. Z jednej strony można docenić trudną tematykę, którą podejmuje autorka. Rzeczywiście to bardzo nośny i aktualny problem, który dotyczy wielu ludzi. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że pomimo dosyć zróżnicowanego podejścia do przyczyn pozostania samotnym, autorka podporządkowuje całą powieść dowiedzeniu, że bycie singlem jest generalnie złe i prowadzi do bycia nieszczęśliwym. Być może mam nieco spaczony punkt widzenia, ale zabrakło mi w tej książce spojrzenia kogoś z drugiego obozu, komu bycie singlem nie przeszkadza, kto realizuje się w pracy. Myślę, że takie osoby też istnieją i niekoniecznie może im odpowiadać, że są postrzegani jako ludzie, którzy jeszcze nie dojrzeli do zmiany swojego trybu życia.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości:



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...