wtorek, 16 kwietnia 2013

"PORADNIK POZYTYWNEGO MYŚLENIA" MATTHEW QUICK

Zwykle wolę przeczytać książkę przed obejrzeniem jej filmowej adaptacji. Tym razem jednak film trafił do kin wcześniej, niż powieść do księgarń, więc i ja jako pierwszy poznałam film "Poradnik pozytywnego myślenia". Po wyjściu z kinowej sali wiedziałam, ze przeczytam książkę jak tylko się ukaże. 

I tak na pierwszych stronach powieści zostałam zaznajomiona z planem Pata, trzydziestokilkuletniego mężczyzny, który jakiś czas spędził w szpitalu psychiatrycznym. Pat nie wie dokładnie ile przebywał w "niedobrym miejscu", ale wie, że musi zrobić wszystko, żeby odzyskać żonę, która od niego odeszła. Jego dzień wypełniony jest intensywnymi ćwiczeniami fizycznymi w siłowni, urządzonej przez jego mamę, bieganiem, a także nadrabianiem zaległości w literaturze, bo Nikki jest nauczycielką literatury.
Oprócz tego Pat musi regularnie brać leki i uczęszczać na sesje terapeutyczne. Pilnowanie tego planu bierze na siebie jego matka, dzięki której staraniom mężczyzna opuścił szpital.

"Poradnik pozytywnego myślenia" to spojrzenie z perspektywy Pata. Jego życie podporządkowane jest jednemu celowi, a każde inne zdarzenie to potencjalna przeszkoda w jego osiągnięciu. Mimo to powoli Pat zaczyna poszerzać swój krąg zainteresowań. Z rozmów z przyjaciółmi i rodziną dowiaduje się o zmianach jakie zaszły w ich życiach. Niektóre z nich są trudne do pojęcia dla człowieka, który nie może sobie uświadomić jak długo właściwie był poza domem. Ponieważ wiemy tyle ile Pat, a on próbuje nie myśleć o pewnych wydarzeniach, poszczególne elementy jego wcześniejszego życia składamy sobie z przebłysków jego świadomości, z pytań terapeuty.

Bohater z zaburzeniami psychicznymi to postać, z która trudno się zidentyfikować. Mimo to polubiłam Pata od pierwszego rozdziału, choć nie było to uczucie pozbawione momentów zwątpienia. Było mi mimo wszystko trudno zaakceptować jego pozytywne myślenie, którego naiwność dla zwykłego czytelnika jest od razu widoczna. Jego napady złego humoru, przejawy obsesji sprawiały, że miałam wątpliwości, czy czeka go jeszcze coś dobrego. ale jednocześnie jego determinacja była godna podziwu.

Ostatecznie była to dla mnie książka o sile rodziny, przyjaciół i pasji. W niektórych opiniach czytałam, że za dużo w książce było opisów związanych z footballem amerykańskim. Według mnie obecność tego elementu była kluczowa, bo właśnie zamiłowanie do tego sportu zjednoczyło na nowo całą rodzinę i pozwoliło im odnaleźć wspólny mianownik. Powieść Qiuck'a to spojrzenia na najbliższych zmagających się z chorobą. Pozostają oni w drugim planie, ale wyraźnie można dostrzec ich wysiłek. Stan Pata wywarł wpływ na wszystkich w jego otoczeniu. Niektórzy z jego bliskich musieli się uczyć akceptować go na nowo."Poradnik pozytywnego myślenia" w wersji filmowej był poniekąd komedią romantyczną. Książka jest zupełnie inna. To bardziej powieść obyczajowa o odnajdywaniu na nowo swojego miejsca w świecie, który tylko pozornie pozostał taki sam, bo psychika nie potrafi zaakceptować zmian. Ale i miłość ma w niej ważne miejsce. Ostatecznie okazuje się przecież, że wpływ na nas mają ci obecni przy nas cały czas, a w życiu Pata pojawia się inna kobieta.

A na koniec jeszcze o spoilerach. :) 
Pat czyta sporo literatury amerykańskiej i kilka książek, które chciałam przeczytać, zakończeniem mnie już nie zaskoczą. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...