niedziela, 7 kwietnia 2013

"RÓŻA Z WOLSKICH. PODRÓŻ DO MIASTA ŚWIATEŁ" MAŁGORZATA GUTOWSKA-ADAMCZYK

Ominęła mnie popularność "Cukierni pod Aniołem". Nie mogę powiedzieć, że trzytomowa saga nie przypadła mi do gustu, ale zauroczona też nie byłam. Niemniej książki wywarły na mnie pozytywne wrażenie i byłam ciekawa następnych powieści Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk.
Wkrótce po "Cukierni" ukazała się "Róża z Wolskich. Podróż do miasta świateł". 

Podobnie jak w przypadku "Cukierni pod Amorem" mamy do czynienia z dwiema opowieściami: współczesną i osadzoną na przełomie XIX i XX wieku. Łączy je osoba Róży Wolskiej, która wraz z matką przybywa do Paryża, by tam szukać pomocy u znanych lekarzy. Dziewczynka po zesłaniu ojca na Syberię, przestała mówić. W stolicy Francji gościny udziela im bogaty wuj. Róża i jej matka mogą zwiedzać miasto, czerpać przyjemność z rozrywek, które oferuje. Jednak matka Róży odrzuca to wszystko. Upiera się przy okazywanej na każdym kroku żałobie, strofuje dziewczynkę za każdy wyraz radości życia. 
Sytuacja ulega pogorszeniu, kiedy wuj umiera. Obie kobiety zostają wtedy zmuszone do samodzielnego życia na obczyźnie, bez przyjaciół, rodziny i praktycznie bez grosza.
Drugim wątkiem, który pozostaje jednak w cieniu tego poświęconego Róży, poznajemy Ninę. Kobieta przyjeżdża do Zajezierzyc, by zorganizować pogrzeb ciotki, której nawet nie znała. Zatrzymuje się w hotelu prowadzonym w dawnym pałacu, którego właścicielką jest Iga Hryć. 
Nina jako historyk sztuki zostaje poproszona o zbadanie autentyczności obrazu, którego autorką ma być Rose de Vallenrod, czyli właśnie Róża Wolska.

Powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk przenosi nas do fascynującego miasta, do Paryża na przełomie wieków. Za sprawą Róży, która wybiera artystyczną drogę życia poznajemy środowisko szkół malarskich. Córka polskiej szlachcianki, wychowana w skromności i szacunku dla nieobecnego ojca, którego już nie bardzo pamięta, odkrywa inny świat. Pozuje jako modelka, projektuje piękne suknie, wreszcie zakochuje się miłością, na pierwszy rzut oka, niemożliwą do spełnienia. To uczucie prowadzi ją w rejony artystycznych salonów, które najpierw obserwuje, a potem sama zaczyna szukać swojej niszy, w której mogłaby się realizować.
Osamotniona, ciągle narażona na krytykę ze strony matki, nierozumiejącej zachodzących w świecie zmian, żyje w poczuciu braku akceptacji i zrozumienia, które jeszcze pogłębia angażując się w trudny związek z mężczyzną.
Mimo to Róża podejmuje walkę, uczy się przeciwstawiać matce, choć ta ciągle wzbudza w niej poczucie winy. Losy Róży to obraz podejmowanej z trudem emancypacji kobiety, która chce brać odpowiedzialność za swój los i samodzielnie podejmować decyzje, godząc się na konsekwencje, które mogą one przynieść.

Paradoksalnie wiele lat później z podobnymi problemami boryka się Nina. Przy wyborze studiów odrzuciła swoje zdolności artystyczne. Wybrała bardziej stabilną historię sztuki, choć ta decyzja też nie spotkała się z aprobatą jej matki. Dorosła kobieta nadal żyje pod dyktando wysyłanych regularnie sms-ów z listami zakupów i kolejnymi instrukcjami. 
Relacje obu matek i córek są toksyczne, pozbawione bliskości i czułości, a jednak mają też w sobie sporą dozę uzależnienia, bo brak kontaktu też wyzwala obawy, nie pozwalające się skupić na własnym życiu.

"Róża z Wolskich" to bardzo dobra książka, kobiece czytadło sprawdzające się przy każdej pogodzie, w domu, czy podróży. Czytałam ją z przyjemnością płynącą z poczucia, że poznaję coś nowego, osnutego wciągającą fabułą, która nie pozwala się nudzić. I napis informujący o końcu pierwszego tomu na ostaniej stronie był zapowiedzią, że to dopiero początek dobrej lektury. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...