piątek, 8 marca 2013

"PRZERWA NA ŻYCIE" STANISŁAWA FLESZAROWA - MUSKAT

Po "Pozwólcie nam krzyczeć" było tylko kwestią czasu, kiedy sięgnę po część drugą tryptyku Stanisławy Fleszarowj-Muskat. 

"Przerwa na życie" to pierwsze powojenne lata. Magdalena jest już w domu. Spędza czas z rodziną, która na szczęście wojenną zawieruchę przetrwała cała i zdrowa. Dziewczyna niby jest szczęśliwa, planuje ślub, wspólną przyszłość z narzeczonym, jednak ciągle szarpie nią niepokój związany z brakiem wiadomości od Piotra. 
Żeby uciec choć na trochę od Warszawy, narzekań matki na dokwaterowanych do ich domu lokatorów i myśli o przyszłym życiu, Magdalena wyjeżdża z ojcem nad morze. Dni wypełnia zakupami i chodzeniem po Gdańsku. Podczas przechadzki nieoczekiwania spotyka Piotra. Nie zastanawiając się wiele dziewczyna rzuca wszystko, odmawia powrotu do domu i zostaje z Piotrem w Gdańsku. Szaleństwo, którego jej rodzice nie potrafią zaakceptować tym bardziej, że mężczyzna bardzo aktywnie uczestniczy w budowaniu nowego porządku, którego oni nie akceptują. W pojęciu rodziców Magdalena popełnia mezalians. 
A życie młodych od początku nie układa się też sielankowo. Piotr jest oddany partii, upiera się, żeby żona dorabiała się wszystkiego tak jak inni. Nie pozwala jej sprzedać wartościowego pierścionka od babci, mieszkają w małym pokoiku bez łazienki z wiecznie zapchaną ubikacją. Chwilami Magdalena pogrąża się w zwątpieniu, ale jednak są razem i to ostatecznie zawsze dodaje jej sił.

Przyznam się szczerze, że miałam trochę mieszane uczucia co do tej książki. Stanisława Fleszarowa-Muskat po wojnie działała w PZPR i jej doświadczenia na pewno znalazły odzwierciedlenie w tej powieści. Obraz ludzi, którzy odbudowują miasta jest bardzo poruszający, ale widać w tych opisach ciągły strach przed donosem, aktywność UB, które potrafiło wysłać niewinnego człowieka do więzienia na podstawie jednego złośliwego zeznania. Bardzo trudne czasy, ciężka codzienność, która jednak niepozbawiona jest chwil wytchnienia, podczas których można się cieszyć z trudem zdobytym pierwszym, samodzielnym mieszkaniem, czy powoli zbieranymi drobnymi sprzętami. 
Widać też w tej powieści szczery zapał ludzi, którzy pragną się uczyć, pracować na rzecz Polski. I choć oczywiście przykładem takiego wzorcowego obywatela, autorka czyni prostego robotnika, który z trudem poświęca się wieczorami nauce, to jednak trudno temu obrazowi odebrać siły przekazu, choć propaganda partyjna jest tu bardzo wyczuwalna. 

Myślę, że dużo bardziej podobało mi się tło tej powieści, niż bohaterowie. Jest to ciąg dalszy, a napisanie dobrej kontynuacji, jest nieraz trudniejsze niż stworzenie postaci od podstaw. Bardzo to widać na przykładzie własnie "Przerwy na życie", w której autorka karze Magdalenie spotkać się przypadkowo nie tylko z Piotrem, ale i właścicielem fabryki butów, gdzie kobieta pracowała podczas przymusowego pobytu w Niemczech. W dalszej części pojawia się również Gaston, który odegra w życiu głównej bohaterki bardzo ważną rolę. Taki sposób konstruowania fabuły razi nieco sztucznością, a kolejne zbiegi okoliczności są nieco nieprawdopodobne i tym samym nużące. Zarówno Magdalena jak i Piotr są przez większą część powieści nieco papierowymi postaciami, które zdają się istnieć tylko po to by zobrazować trud życia ludzi po wojnie i przemiany, którym zostało poddane państwo i społeczeństwo. Dotyczy to również wątku brata Magdaleny, którego losy w Anglii są ilustracją wyborów, do których zostało zmuszonych wielu polskich obywateli.
Niemniej jednak pisarstwo Fleszarowej-Muskat ma w sobie siłę. Bardzo poruszające są rozterki Magdaleny, chcącej poczuć się naprawdę szczęśliwą, beztroską i kochaną. Jednak na drodze stoi po raz kolejny wojna, a właściwie wojenna trauma, która karze się bohaterce zastanawiać, czy jej wspólne życie z Piotrem jest wynikiem prawdziwego uczucia, które narodziło się podczas robót, czy może jest to tylko swoiste przyzwyczajenie, przymus dzielenia codzienności z kimś, kto wie o nas więcej niż inni, bo sam przeżył i doświadczył tego samego.

To zagmatwanie jest bardzo realne, prawdziwe i chyba są to chyba najlepiej napisane fragmenty powieści. Bardzo udały się również autorce postacie drugoplanowe. Babcia Magdaleny, cudowna, pełna życia i ironicznego spojrzenia na świat, który niczym nie potrafi jej już zaskoczyć. Kolejne zmiany w swoim otoczeniu przyjmuje z akceptacją, nie wyzbywając się jednak swoich przekonań, które pozwalają jej oczekiwać na powrót dawnej normalności. 

"Przerwa na życie" to ciąg dalszy i całkiem nowa rzeczywistość powojenna, którą mamy okazję poznać w tej powieści. Mimo zastrzeżeń czyta się to znakomicie, strony umykają jedna po drugiej, a myśli pogrążone są w kontemplacji nad trudnymi losami ludzi, układających sobie życie po latach zwątpienia, czy lepsza przyszłość nadejdzie. 
Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przeczytać część trzecią pt. "Wizyta".
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...