czwartek, 17 stycznia 2013

"KOBIETA Z BURSZTYNOWYM AMULETEM" HEIDI REHN

Wojna trzydziestoletnia pochłaniała państwa europejskie pomiędzy 1618 a 1648 rokiem. Końcowe lata tej wojny to tło, które wybrała dla swojej powieści Heidi Rehn.
Autorka daje swojej bohaterce dość niezwykłą profesję felczerki w wojskowym obozie.
Magdalena lubi swoje zajęcie, chętnie uczy się sporządzania nowych mikstur od mistrza Johanna, podpatruje też akuszerkę Roswithę.
Prowizoryczny, obozowy szpital jest dla niej też miejscem ucieczki, przed niezbyt przyjazną atmosferą panującą w jej rodzinie.
Choć ojciec Magdaleny w każdym obozie znajduje, godne miejsce zamieszkania w domach opuszczonych przez mieszczan, dziewczyna nie czuje się dobrze w towarzystwie matki i kuzynki.
 
Magdalena ma też swoją tajemnicę. W wieku sześciu lat z wielkiego pożaru Magdeburgu uratował ją Erick. Po kilku latach chłopak odnajduje ją w taborze wojsk cesarskich, niestety łączące ich uczucie muszą ukrywać przed rodzicami dziewczyny. W czasie jednego ze starć ginie ojciec felczerki, a Erick znika. Magdalena musi sobie radzić sama. Przyzwyczają się do nowego życia, kiedy niespodziewanie los znowu styka ja z ukochanym.
 
Romans historyczny to dla mnie lektura, od której oczekuję, że mnie pochłonie. Niestety tutaj zawiodłam się bardzo mocno. Obóz wojskowy i życie w jego warunkach, ciągła wędrówka, brak stabilizacji, wszechobecny bród i nieokrzesani żołnierze są opisani bardzo sugestywnie i obrazowo, co pozytywnie wpływa na odbiór powieści. Ale warstwa fabularna jest dosyć schematyczna, a akcja prowadzona w sposób bardzo rozwlekły i pozbawiony momentów trzymających w napięciu.
Konflikt dzielący rodziny Ericka i Magdaleny zostaje tylko zasygnalizowany, a dalej właściwie nic z niego nie wynika.
 
Wraz z rozwojem wydarzeń byłam też rozczarowana postacią głównej bohaterki. Choć wydaje się ona zdecydowaną i pewną siebie silną, młodą kobietą, to jednak w obecności Ericka zdaje się tracić cały swój temperament. Nie zadaje mu praktycznie żadnych pytań, dotyczących jego powodów jego zniknięcia i dwuletniej nieobecności Tłumi w sobie wszelkie zastrzeżenia co do podejrzanej działalności zarobkowej mężczyzny. Można powiedzieć, że kocha bez względu na pojawiające się wątpliwości, ale taka naiwność nie pasuje do tej odważnej i zdeterminowanej dziewczyny.
 
Powieść jest dosyć obszerna, bo liczy sobie trochę ponad 500 stron i muszę przyznać, że końcówka mocno mnie nużyła, co sprawiło, że czytałam dosyć nieuważnie, wypatrując tylko jakichś bardziej znaczących wydarzeń.
Dalsze losy Magdaleny poznajemy w powieści "Złoto czarownic". Miałam na półce, wiec przeczytałam. Moje wrażenia jutro, ale już dzisiaj mogę powiedzieć, że po inne powieści tej autorki na pewno nie sięgnę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...