piątek, 16 sierpnia 2013

"POSZUKIWACZE MUSZELEK" ROSAMUNDE PILCHER

"Poszukiwacze muszelek" Rosamunde Pilcher to miała być odtrutka na rozczarowanie powieścią "Kwiat śliwy, mroczny cień", a także próba poprawy nastroju po ciężkiej, trwającej ponad tydzień lekturze "My z Jedwabnego".
Autorka kojarzy mi się z lekko staroświeckimi romansami, sagami rodzinnymi, ze spokojnie snutą opowieścią, w której można się zanurzyć i zapomnieć o otaczającym świecie.

Penelopa Keeling wraca po lekkim zawale do swojego domu, w którym mieszka sama, wypełniając swój czas pielęgnacją pięknego, dużego ogrodu. Jej trójka dzieci mieszka osobno, każde zajęte jest swoim mniej, lub bardziej udanym życiem. Przypadkowo dowiadują się, że obrazy malowane przez ojca Penelopy zyskują na wartości. Dwójka z dzieci Penelopy, Noel i Nancy chcą sprzedać to co zostało z dorobku artystycznego ich dziadka. Jedynie Oliwia chce by obrazy pozostały przy ich matce. 
Wieść o zainteresowaniu "Poszukiwaczami muszelek" skłania Penelopę do wspomnień. Kobieta przypomina sobie czasy swojej młodości, dom rodzinny w Kornwalii, wojnę, kiedy wychodzi za mąż i poznaje smak prawdziwej miłości o jakiej się nie zapomina.

Powieść Pilcher w spójny sposób łączy w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, której można upatrywać w nowym pokoleniu. Autorka snuje opowieść, tak jakby można było pisać się pamiętnik, by uporządkować wspomnienia i uczucia, by zamknąć wszystkie niedokończone sprawy.
Moje dotychczasowe spotkania z tą autorką nie były bardzo udane, ale ta powieść mi się podobało, może dlatego, że nie miałam wielkich oczekiwań. 
A może dlatego, że nie jest typowy romans, a raczej dobra powieść obyczajowa o stosunkach panujących w rodzinie. O tym jak dzieci mogą się oddalić od rodziców, o tym jak wybierają swoje drogi życiowe, o tym jak z pozoru błahe decyzje wpływają na przyszłość. Przede wszystkim widzę jednak w tej książce powieść o odwadze, by podejmować nowe wyzwania, a czasem tylko by pokonywać dzień za dniem i zawalczyć o własne szczęście.

2 komentarze:

  1. Dodałem bloga do obserwowanych, zapraszam do mnie na imperium lektur :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej pisarki jeszcze, a już czuję, że ta książka by mi się też spodobała.
    Lubię książki obyczajowe, których bohater jest można rzec zbiorowy, czyli rodzina.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...