środa, 29 maja 2013

"KOBIETA BEZ TWARZY" ANNA FRYCZKOWSKA

Hanna Cudny ma za sobą trudne przejścia. Jej mąż niedawno popełnił samobójstwo skacząc z okna ich mieszkania. Kobieta została z dwójką dzieci i depresją, która coraz bardziej zaczyna się panoszyć w jej psychice. Pobyt w czterech ścianach, które do tej pory dawały złudne, jak się okazuje poczucie bezpieczeństwa, zaczyna być nie do wytrzymania. Dzieci pozbawione jednego z rodziców, wkraczające w okres dojrzewania, zamykają się w sobie. Hanna dochodzi do wniosku, że dla nich nie może spędzić reszty życia pod kocem, odcięta od rzeczywistości. Rozwiązaniem wydaje się całkowita zmiana otoczenia.
Znajoma oferuje jej pracę w małej miejscowości, wsi właściwie, gdzie jako dziecko spędzała sielskie wakacje. W jej pamięci zapisały się ciepłe, pogodne dni wypełnione bieganiem z wiejskimi dzieciakami. 
Hanka sprowadza się więc do drewnianego domu, którego połowa zostaje jej wynajęta na jakiś czas. Jej sąsiadką jest gospodarna, sympatyczna na pierwszy rzut oka Materkowa. 

Po pewnym czasie okazuje się, że powrót do przeszłości raczej nie jest możliwy. Dzieci Hanki nie podzielają jej entuzjazmu z dzieciństwa, syn wydaje się coraz bardziej zbuntowany, a i córka najchętniej spędza czas w samotności. Codzienne życie komplikuje się jeszcze bardziej kiedy córka Hanki znajduje w leśnym stawie martwą kobietę, a sama Hanka przypadkowo wplątuje się w romans z kolegą z pracy. 

Miałam bardzo ciężko wciągnąć się w tą książkę. Może dlatego, że oczekiwałam typowego kryminału, a otrzymałam raczej hybrydę powieści psychologicznej, obyczajowej i kryminalnej, przy czym ten ostatni aspekt jest chyba najmniej ważny w końcowym rozrachunku, bo służy jako pretekst by ukazać jak pod pozornym spokojem polskiej wsi, buzują emocje i bardzo niskie instynkty. 
Powieść podzielona jest pomiędzy dwie narratorki, które uzupełniają wzajemnie swoje relacje. Hanka i Miśka, jaj nad wiek rozwinięta córka, każda na swój sposób komentuje otaczającą je rzeczywistość. Podczas gdy dorosła kobieta szuka w twarzach sąsiadów dzieci, z którymi kiedyś się bawiła, Miśka skupia się bardziej na teraźniejszości i czasem widzi dokładniej co kryje się za uporządkowanymi domostwami.
"Kobieta bez twarzy" od pierwszej strony podszyta jest atmosferą niepokoju, który sączy się z każdego zdania. Kolejne postacie wydają się mieć coś na sumieniu, komuś wyrywają się ostrzeżenia, które przypominają bardziej zawoalowaną groźbę, a we wsi znikają bez wyjaśnienia rodzice jednego z uczniów Hanki.
Jeśli dodamy do tego złe sny syna Hanki i to, że ona sama co noc budzi się o 1.47 i nie może potem zasnąć, a druga połówka domu zdaje się skrywać sekrety, których strzegą zarówno sąsiedzi jak i właściciel, może się wydawać, że autorka wrzuciła do tego barszczu za dużo grzybków. A jednak takie wrażenie ani na chwilę nie zagościło w mojej głowie.
Podobał mi się pełen specyficznej grozy klimat powieści, gdzie nie wiadomo do kogo się zwrócić z prośbą o pomoc, bo każdy w końcu okazuje się w coś zamieszany, a kolejne rewelacje są coraz bardziej odrażające. 

Odradzam wszystkim, którzy nie mają ochoty na coś cięższego, wymagającego zaangażowania, odporności na depresyjne klimaty. Ale jeśli potrzebujecie czegoś przykuwającego do ostatniej strony, gdzie każde zdanie trzeba przeczytać z jednakową uwagą. Jeśli potrzebujecie powieści, która odsłania kolejne warstwy intrygi, by wszystko wyjaśnić na ostatniej stronie, gorąco polecam.

5 komentarzy:

  1. Niezla ksiazka, czytalam juz jakis czas temu. Odpowiadaja mi takie klimaty z psychologicznym tlem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będę mieć wolną chwilę to może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, jak tylko się ukazała i strasznie mi się podobała właśnie ta hybrydowość, dobrze to określiłaś. To jedna z tych, której klimatu się nie zapomina. Bardzo mi się podobała, bodaj najlepsza tej autorki, chociaż wszystkie czytałam i kazda mnie na swój sposób uwiodła

    OdpowiedzUsuń
  4. Skusiłabym się. Może akurat nie w tej chwili, ale gdy najdzie mnie ochota na grozę, cięższą atmosferę i jeszcze coś polskiego, będę pamiętała o tym tytule :) Przy okazji, okładka bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ogromną ochotę na lekturę bo sporo dobrego się o niej nasluchalam i naczytalam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...