sobota, 2 lutego 2013

JESTEM CHOMIKIEM.... STOS NA LUTY

Czas na przyznanie się do winy. Jestem chomikiem książkowym. Uwielbiam chodzić po księgarniach, bibliotekach, a nawet zwykłych kioskach z gazetami, bo może akurat trafi się jakaś fajna książka w dobrej cenie. Kupuję i już. Kupuję, bo mam taką możliwość, a pamiętam jeszcze czasy, że zakup kilku książek, to był temat na długie rozważania. Pewnie te szaleństwa ostatnie są tego wynikiem. No i liczę się z tym, że taka sytuacja może się powtórzyć. Widok własnych, nawet nieprzeczytanych książek, mnie nie martwi. Kiedyś przyjdzie na nie czas. 
Powyższe słowa są wynikiem analizy blogerów, która niedawno ukazała się na jednej z internetowych stron, gdzie dzielono blogerów na tych, którzy stosy publikują i na tych, którzy się od tego stanowczo odcinają. Ja stosy publikuję, bo sama bardzo lubię oglądać Wasze. Nie przeszkadza mi, że nie wszystkie z prezentowanych książek, doczekają się notki recenzyjnej.  Pierwszą wskazówką, że może warto się nią zainteresować, jest już jej obecność w zakupionych, czy wybranych do recenzji pozycjach. 
Nie będę zamieszczać linka do wspomnianego artykułu, żeby nie nabijać zawyżonych statystyk, tej analizie, która moim zdaniem jest mocno chybiona. Czytanie, kupowanie, dzielenie się swoją radością jest moim zdaniem wyrazem pasji, którą u blogerów, nie tylko książkowych cenię. Wchodząc na kolejne blogi, nie oczekuję tylko profesjonalnych recenzji. Czasem słowa, że czytelnik zarwał przy danej książce noc, że nie przejmował się, że będzie musiał iść na drugi dzień do pracy, czy szkoły, że płakał przy zakończeniu, albo śmiał się głośno i rodzina dziwnie na niego spoglądała, dają mi więcej niż naukowe rozważania na minimum pięć tysięcy znaków. Co nie znaczy, że takiej analizy, nie przeczytam z przyjemnością. Ale ważna jest różnorodność. I czasem zwykła opinia licząca sobie nawet tylko kilka zdań, ale trafnie dobranych, jest mnie w stanie przekonać. 
Aha... No i jestem niewyżytą czytelniczo absolwentką polonistyki, która ma bardzo poważny problem z  przecinkami. Za co przepraszam.

A teraz stos, a właściwie jego część, bo następne zamówienia czekają na realizację w Empiku i na Allegro. Odkryłam niedawno, że ta druga strona nadal istnieje. I można na niej kupić książki za 10 zł. Kolejny adres, którego będzie trzeba się wystrzegać... 




1. Gaynor Arnold "Dziewczyna w błękitnej sukience"
2. Stephen King "Dallas'63"
3. Anna Przedpełska - Trzeciakowska "Na plebanii w Haworth"







4. Marika Cobbold "Utonięcie Rose"
5. Corban Addison "Wędrówka przez słońce"
6. Hans Magnus Enzensberger "Hammerstein, czyli upór"
7. Tucker Malarkey "Odrodzona"
8. Anna Bikont "My z Jedwabnego"

Oto rezultat moich nieugruntowanych i amatorskich zainteresowań. :) W przyszłym miesiącu można się spodziewać kolejnego. Niestety będzie sobie liczył więcej pozycji. Chyba jestem przypadkiem nie do uratowania... Tylko dlaczego mnie to nie martwi?

17 komentarzy:

  1. też jestem chomikiem, a moje "chomiczenie" ma pewno około 40 lat i dzisiaj znów kupiłam na allegro, a ta Pani niech sobie pisze co chce.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się powstrzymać od kupowania i wypożyczania. Pocieszam się, że nie jestem niewolnikiem posiadania książek, bo niektóre wymieniam i sprzedaje. Nie jest więc źle. :)

      Usuń
  2. Też jestem chomikiem książkowym. Tylko przypadkiem tak beznadziejnym, że przynoszę do domu stosy książek z biblioteki pomimo że poprzednich jeszcze nie przeczytałam. Ale to pozostałość po studiach- zawsze miałam zapchane karty książkami do nauki i lekturami więc przywykłam do otaczających mnie stosów i tego, że z biblioteki trzeba coś przynieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przynoszę do domu masę książek z biblioteki, mimo że na półkach czekają własne. Ale zawsze może się trafić coś ciekawego, na co czekałam. :)

      Usuń
  3. I ja uwielbiam ogladac zakupowe stosy. Szukam inspiracji, czytam komentarze pod postami... A nuz znajde cos dla siebie? Takie zakupy raduja moje serce.
    Wlasciwie to tez nie czuje wyrzutow sumienia po ksiazkowych zakupach, tylko mnie meczy mnie, ze mam kilkuletni zapas, a ksiazki, za ktorymi kiedys sie uganialam, teraz musza dlugo czekac na swoja kolejke.

    A wspomniany artykul czytalam, a jakze! Ja to sie niegdy nadziwic nie moge, jak to ludziom rozne rzeczy przeszkadzaja, ciagle wsciubiaja nos na cudze podworko. A to stosy sa be, a to udzial w wyzwaniach fe, a to ksiazki recenzyjne fuj... Niech kazdy sobie robi, jak uwaza. Mnie tam nic do tego, co kto sobie wyczynia na swoim blogu, jesli mnie cos bardzo denerwuje, to tam nie zagladam i juz.
    Amatorka jestem, moj blog to dzienniczek lektur, tylko online :), a ze inni wpadaja i czytaja to tylko jest mi bardziej milo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100 %. Ja też nie czuje wyrzutów sumienia kupując. Czytam, wymieniam, czasem sprzedaję, książek wciąż przybywa, miejsca nie ma zbyt wiele, ale jakoś trzeba sobie poradzić.
      Lubię pisać o książkach, cieszę się z każdego komentarza i na razie nie zamierzam z tego rezygnować.

      Usuń
  4. Ty nie ubolewaj, tylko się ciesz!! świetne ksiązki kupiłaś!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. E tam, chomik książkowy to nie taki znowuż zły chomik :-)
    Zazdroszczę "Dallas '63" (i czekam na recenzję rzecz jasna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dallas' 63" było na liście do przeczytania od momentu wydania. Chyba żadnej złej opinii o tej książce nie czytałam. Też wolę chomikować książki niż coś innego.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. No i kolejna dobra opinia. Chyba będzie następne w kolejce. Nawet przed bibliotecznymi.

      Usuń
  7. "Dziewczyna w błękitnej sukience" bardzo mnie interesuje. Czekam jak skrobniesz recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Odrodzona" to wspaniała powieść, trochę w niej mitologii, trochę historii, spora dawka emocji. Ja również kupiłam "Dziewczynę w niebieskiej sukience" - fabułą ciekawa, ale okładka to coś cudownego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam na Twojej wklejce, że czytasz. Porównamy wrażenia. :)

      Usuń
  9. Chomik książkowy, jak to ślicznie brzmi! Bardzo chętnie będę chomikiem książkowym :)
    Nie znam tego artykułu; rozumiem sens robienia takich analiz, ale nie klasyfikowanie na lepszych/gorszych czy w tym stylu, a sądząc z twoich i innych uwag, mam wrażenie, że do czegoś takiego doszło. Jeśli chodzi o profesjonalizm - co to, czytelnik-nieprofesjonalista nie może mieć i wyrażać własnej opinii? Dla mnie blogowe zapiski o czytaniu to przede wszystkim właśnie te indywidualne, prywatne, emocjonalne zapiski z czytania. Nie szukam na blogach (nie w pierwszym rzędzie na pewno) profesjonalnej recenzji - szukam przede wszystkim tej intymnej opowieści o czytaniu.
    O, siostra po kierunku, witaj! :)
    Na marginesie: ja chomikuje przede wszystkim kupowane książki. Marudzę, że kupuję więcej, niż zdążę przeczytać, ale i tak będę kupować-chomikować dalej.
    Niech żyją stosy książek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym artykule po blogach przewinął się prawdziwy wysyp wpisów stosikowych. :)
      Tak myślała, po lekturze niektórych Twoich postów, że jesteś po filologii polskiej. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...