piątek, 19 października 2012

"DZIEDZICTWO" KATHERINE WEBB

I znowu czytadło, powiązanie przeszłości z teraźniejszością, tajemnice. Powoli mam dosyć tego typu powieści i chyba w najbliższym czasie spróbuję od nich odpocząć, ale czytałam tyle pochlebnych recenzji "Dziedzictwa", że naprawdę nie mogłam się oprzeć pokusie.
 
Beth i Erica wracają po latach do domu swojej babki, który odziedziczyły. Wielka i ponura rezydenzja była miejscem, gdzie w dzieciństwie spędzały długie wakacje. Teraz jednak wiążą się z nią przykre wspomnienia. Pewnego lata, podczas pobytu u babki zaginął kuzyn dziewczynek, Henry. Jego los pozostał niewyjaśniony. Erica jest pewna, że to wydarzenie jest źródłem powracającej depresji jej siostry.
Podczas segregowania rzeczy, Erica natrafia na listy i zdjęcia, które wskazują, że jej prababka wiodła kiedyś inne życie, poza Anglią w dalekiej Ameryce, o czym nikt nie miał pojęcia. W okolicy pojawia się też przyjaciel z dzieciństwa - Dinny. Między tą trójką tworzy się sieć niedomówień, mających swój początek w dzień zaginięcia chłopca. Erica jest przekonana, że prawda o Henry'm tkwi w ich wspomieniach, ale ona niestety nie pamięta wiele. Z rosnącą desperacją próbuje odkryć prawdę.
 
"Dziedzictwo" to opowieść o trzech pokoleniach kobiet i o tym, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość. To książka o tym jak raz podjęte decyzje kształtują losy nastepnych pokoleń.
W tej powieści wyczuwa się smutek i melncholię. Jest nimi przesiąknięta historia Caroline, młodej i niedoświadczonej kobiety, wychowanej w dostatku, ale bez miłości, która w imię tego uczucia wyrzeka się wszystkich dostatków i podąża za mężem na Zachód Ameryki. Tam poznaje życie na farmie bydła, niebezpieczne piękno prerii, które tak pociąga Corian, a którego Caroline nie może zrozumieć. Od początku wyczuwalny jest w tej części tragizm, któremu nie można zapobiec, ale jednocześnie jest to piekna opowieść miłosna, której niestety na drodze staje bezsilność i rosnące poczucie niedopasowania. Poruszyła mnie ta opowieść.
 
Na szczęście równie zajmująca jest też część dziejąca się w teraźniejszości. Z rosnącym zainteresowaniem poznawałam urywki wspomnień z dzieciństwa Erici i jej zmagania, by odkryć, co stało się z Henry'm. Jest tu przyjaźń, pierwsze uczucie, namiętność w dorosłym życiu, siostrzana miłość i rywaliazja, a także trudne wybory podjęte pod wpływem tych uczuć.
 
Obie te historie łączy fakt, że nawet będąc otoczonym przez przyjaznych ludzi można czuć się przeraźliwie samotnym. Katherine Webb nasyciła swoją debiutancką powieść niesamowitą dawką emocji. Bohaterowie miotają się między strachem i nadzieją, miłością i nienawiścią. Dominuje tu jednak poczucie straty, ktore obejmuje wszystkie aspekty życia. Caroline przenosząc się na prerię, traci drogowskazy, płynące z jej dotychczasowego wychowania, to one dodatkowo wpływają na jej postępującą izolację. Beth i Erica są zaś bardzo samotne mimo łączących je przeżyć. Podczas, gdy Erica chce wrócić do przeszłości, szukając w niej źródła odkupienia i nadzieji, Beth ucieka w apatię i depresję.
 
Rozwiązanie całej zagadki przemknęło mi przez myśl w pewnym momencie, ale mimo to czytałam daej, bo siła tej powieści tkwi w uczuciach w niej zawartych.
 
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...