środa, 25 lipca 2012

"SMILLA W LABIRYNTACH ŚNIEGU" PETER HOEG

Smilla Jaspersen - Grenlandka z urodzenia, zna się tylko na lodzie. Tylko lód jest dla niej zrozumiały. Swoje jedyne szczęśliwe chwile spędziła w dzieciństwie wśród śniegów Grenlandii. Po śmierci matki, zmuszona żyć w Danii, egzystuje próbując się gdzieś zakotwiczyć. Swoją znajomość śniegu i lodu wykorzystuje w kolejnych pracach, nie pomaga to jej jednak przystosować się do otoczenia. Żyje więc całkiem sama, wykorzystując poczucie winy ojca, by wyłudzać od niego pieniądze, które pozwalają jej żyć wśród luksusowych dodatków.

Jej jedynym łącznikiem z Grenlandią staje się syn sąsiadki - Esajas. Tak samo obcy w europejskim otoczeniu jak ona. Staje się dla niej powiernikiem jej wspomnień o krainie i zwyczajach dzieciństwa, które tylko on rozumie i przejmuje. Ona zaś opiekuje się nim, kiedy jego matka przepija kolejne pieniądze z zasiłku.

Pewnego dnia Esajas spada z dachu. Policja orzeka wypadek, ale Smilla wie, że chłopiec miał lęk wysokości. Coś musiało go zmusić, by wszedł tak wysoko. Wraz z sąsiadem rozpoczyna prywatne śledztwo.

W pierwszej warstwie jest to powieść kryminalna. Jest więc ustalony porządek, w który wkrada się niespodziewane wydarzenie. W tym wypadku prawdopodobne mordestwo, którego przyczyny i sprawcę należy ustalić w toku śledztwa. W drugiej warstwie jest to powieść o ludziach. O tym, jak bardzo w rzeczywistości są niedostosowani i samotni. Smilla odkrywając przyczynę morderstwa, która tkwi w tak bliskim jej śniegu, w rzeczywistości błądzi wśród ludzkich pragnień, namiętności, obsesji i słabości.

Eskimosi mają wiele określeń na śnieg i lód. Znają etapy jego powstawania, różne postacie. Czytając opisy śniegu odnosiłam wrażenie, że jest on żywym, ciągle zmieniającym się organizmem. Tak jak człowiek. Przekształcenia, którym podlega lód są dla Smillii zrozumiałe, ludzie natomiast zawsze byli dla niej mało istotnym dodatkiem do jej świata. Dopiero śmierć Esajasa to zmienia. By odkryć tajemnicę jego śmierci, Smilla musi się zmierzyć z nieznanymi jej dotąd uczuciami. Poznaje osoby, które decydują się jej pomóc, nawet za cenę ujawniena własnych tajemnic. To one pomagają jej przejść przez labirynt niedomówień otaczających śmierć Esajasa. Kobieta uczy się czytać w nich tak jak w lodzie, by odkryć przyczynę śmierci chłopca, który był jej jedyną prawdziwą rodziną. Rodziną z wyboru.

"Smilla w labiryntach śniegu" pochłania wszystkie myśli czytającego. Jest jedną z tych książek, od których nie można się oderwać, póki nie poznamy zakończenia. Autor niezwykle oszczędnym językiem, kojarzącym się ze śnieżnym i zimnym krajobrazem Grenlandii, kreśli obraz ludzkich osobowości. Równie łatwo, jak można się zgubić w pozbawionym punktów orientacyjnych lodowym krajobrazie, gubimy się wśród ludzkich decyzji. Smilla uczy się nie błądzić w tym labiryncie, tak jak już od dawna nie błądzi w śnieżnych labiryntach.

Być może odczuwamy pewne rozczarowanie, wraz z Smillą, dowiadując się, dlaczego zginął Esajas. Rozwiązanie zagadki okazuje się trochę zbyt błahe. Jakby zbyt przyziemne. Ale jest to przecież zakończenie godne dobrego kryminału. Naprawdę istotna jest jednak droga, którą przebywa Smilla, by to zakończenie odkryć.
Opublikowane w Biblionetce:
http://www.biblionetka.pl/book.aspx?id=9574


Peter Hoeg
"Smilla w labiryntach śniegu"
Świat Książki
Warszawa 1996
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...