piątek, 8 czerwca 2012

"NIEMRA" ARKADIUSZ PACHOLSKI

Chciałam przeczytać tą książkę, odkąd zobaczyłam ją na wystawie prawie każdej księgarni w moim mieście. A przyczyna tego jest taka, że akcja tej powieści dzieje się w Kaliszu, w czasie ostatnich miesięcy II wojny światowej. Wojna i miasto, które znam od dziecka - tego po prostu nie można zignorować.

Niemra to pogardliwe określenie Niemki. Dorota jest z pozoru taką właśnie Niemrą. Wpisana na listę folksdojczów, wykorzystuje swoje możliwości i pomaga polskiemu podziemiu. Spisuje niemieckie zbrodnie na narodzie polskim, pracuje w antykwariacie, a w między czasie wędruje po leżących wokół miasta wsiach i kupuje od rolników mięso, by potem z zyskiem sprzedać je restauratorom. Wojna dobiega końca. Z frontów docierają wieści o niemieckich porażkach. Rezydujących w Kaliszu wojskowych powoli zaczyna ogarniać przeczucie klęski. Sama Dorota postanawia, że przeżyje, że nie da się zabić na samym końcu, po tylu trudnych latach. Wtedy dowiaduje się o śmierci swojej szkolnej koleżanki, Żydówki Romki Jodłowskiej. I choć nie darzyła jej sympatią, postanawia się dowiedzieć, kto ją zabił. W swoim amatorskim śledztwie dochodzi do wniosku, że winny jest Polak, nie Niemiec. Dorota jest bezkompromisowa, chce ujawnić winnego, ale na drodze stają jej przeróżne układy podziemia. Przecież Polak w czasie wojny musi być wzorem, nie może okazać się mordercą. Jej sytuacja staje się bardzo trudna, a pogarsza się jeszcze, kiedy dla otoczenia staje się jasne, że Dorota zakochała się w Rosjaninie służącym w niemieckim wojsku.
Kiedy do Kalisza wkraczają wojska rosyjskie Dorota dla jednej strony jest Niemką, dla drugiej kochanką własowca.

"Niemra" nie jest powieścią łatwą. Jest realistyczna, wielowymiarowa i trudna. Autor portretuje w niej obraz społeczności w czasie wojny. Ludzi, którzy przeciwstawiają się okupacji i tych, którzy wolą się sprzymierzyć z wrogiem, żeby zagwarantować sobie łatwe życie. Powieść bardzo wnikliwie opisuje też polskie podziemie. Z jednej strony są to ludzie, którzy walczą przeciwko Niemcom, z drugiej strony wiodą zwyczajne życie i chcą to życie zachować. Tu nie ma nic z sensacji, bohaterskiej partyzantki rodem z serialów. To po prostu zwyczajne życie.
Kalisz jawi się trochę też jako miasto widmo, pozbawione niektórych elementów, bezpowrotnie przez okupację zmienione. Miasto, którego mieszkańcy zbyt łatwo wyrzucili ze swych myśli i wspomnień mieszkających tu przed wojną Żydów. Polak w tej powieści to często ukryty antysemita. Taki, który niby nic do Żydów nie ma, ale w sumie to dobrze, że zniknęli. Czytając "Niemrę" uświadamiamy sobie, że nic nie jest czarno - białe, że życie składa się z odcieni szarości. Pokazuje dramaty ludzi skazanych na śmierć, podpisujących listy przynależności do narodu niemieckiego, by zapewnić bezpieczeństwo rodzinie, Rosjanina, który decyduje się walczyć po stronie wroga, bo widzi w tym jedyną drogę do pokonania znienawidzonego bolszewizmu. Który wybór jest dobry, który zły, tego nie wiadomo do samego końca.

Wojna to nieustanna walka, w której trudno zachować człowieczeństwo. Pacholski nie ocenia, nie wyrokuje, ale pod pretekstem opisania zagadki kryminalnej pokazuje przede wszystkim społeczeństwo. Samo morderstwo wydaje się tylko pretekstem, pojawia się w fabule późno, a droga do jego rozwiązania nie pochłania czytelnika. Pochłaniają za to ludzie, którym autor oddał głos, bo powieść składa się po części z monologów ludzi, których spotyka Dorota. Autor zróżnicował ich poglądy, pochodzenie i widać to w ich sposobie wypowiadania się, co daje bardzo prawdziwy, wielowątkowy obraz nastrojów pod koniec wojny, a samą książkę kieruje bardziej w stronę powieści obyczajowej i psychologicznej niż kryminalnej.

Bardzo polecam.

Arkadiusz Pacholski
"Niemra"
Prószyński i S-ka
Warszawa 2011
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...