czwartek, 26 stycznia 2012

"DRZWI DO PTASZARNI" KATIE HICKMAN

Moje wizyty w bibliotece publicznej są ostatnio bardzo owocne. Książkę "Drzwi do ptaszarni" chciałam przeczytać już dosyć dawno. Ciągnie mnie do powieści histrycznych, zanurzonych w egzotyce, w czymś dla nas calkiem obcym. Obecność wątku romantycznego również nie pozostaje bez wpływu. Bo dobrze opisane wątki romantyczne lubię.
Kiedy więc zobaczyłam powieść na półce nie zwlekałam i od razu znalazła się w moim stosiku.



Elisabeth pisze doktorat o białych niewolnicach w haremach. Temat zajmujący, intrygujący, ale niestety bardzo jest trudno zdobyć jakiekolwiek relacje, czy wiadomości. Elisabeth znajduje jednak dokument potwierdzający obecność białej kobiety na sułtańskim dworze. Jak znalazła się tam Celia Lamprey, narzeczeczona bogatego angielsiego kupca i pracownika angielskiej ambasady?
Elisabeth, trochę zagubiona we wlasnym życiu, postanawia na miejscu zbadać wszystkie dostępne materiały.

Tematyka powieści jest niewątpliwie ciekawa. Autorka dużo czasu spędziła poszukując materiałów do swojej ksiązki i to się czuje. Można się dużo dowiedzieć o funkcjonowaniu haremów. Swoista hierarchia ważności, codzienne życie tych kobiet, ich zajęcia. Wszystko to jest zajmujące. Do tego dochodzą intrygi, stanowiące często śmiertelne zagrożenie, dla nieobeznanych z obowiązującymi realiami.
Celia Lamprey musi sobie poradzić w tym otoczeniu i nie wpaść w pułapkę konkurujących ze sobą kobiet.
A może jej narzeczonemu uda się ją wykraść?

Ksiązkę przeczytałam szybko, ale też szybko o niej zapomnę. Opisane realia są fantastyczne, ale bohaterów nie polubiłam wcale. Jakoś było mi obojętne, jak potoczą się losy panny Lamprey. A już wątek współczesny, perypetie Elisabeth i jej kochanków nudziły mnie bardzo. Brakowało w tym jakiejś iskry, prawdziwego zaangażowania.

Dla ciekawych dalszych losów bohaterów, ukazała sie część druga "Brylant Pindara". Kupić nie zamierzam, ale jeśli trafi do mnie w bibliotece, to dam pisarce drugą szansę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...