wtorek, 6 listopada 2012

"CZYTELNICZKA ZNAKOMITA" ALAN BENNETT

Powiedzcie mi, czy zawsze lubiliście czytać? Ja nie. Dzisiaj naprawdę trudno mi w to uwierzyć, ale tak jest prawda. Podobno darłam wszystkie książeczki, jakie kupili mi rodzice i dziadkowie. Kiedy teraz próbuję sobie przypomnieć pierwszą ksiązkę, jaka mnie totalnie zainteresowała, to przychodzą mi na myśl "Dzieci z Bullerbyn".
 
A co by było gdybym nie złapała bacykla? Cóż, na pewno na co innego wydawałabym pieniądze. Wchodziłabym do księgarnii bez poczucia, że chcę zabrać z półek praktycznie wszystko. Mogłabym prasować, zmywać i gotować bez poczucia, że marnuję czas. Wreszcie pewnie zaczęłabym i skończyła całkiem inne studia. Ale tak się nie stało, bo pokochałam czytanie.
 
To samo całkiem nieoczekiwanie spotyka Elżbietę II. Osobę pochłoniętą obowiązkami, w nie najmłodszym już wieku opanowują nagle czytelnicze fascynacje. A zaczyna się bardzo niewinnie, od grzecznościowego wypożyczenia książki z objazdowej biblioteki. Wkrótce potem krolowa angażuje sekretarza literackiego, a na oficjalnych wizytach chce rozmawiać tylko o twórczości ulubionych pisarzy.
Ale jej nowa pasja nie wszystkim się podoba. Otoczenie nieustannie próbuje ją odciągnąć od lektury, nawet ukochane psy są przeciwko niej i reagują alergicznie na każdą książkę w otoczeniu.
 
Powieść Alana Bennetta to urocza, napisana z humorem historia o tym, jak można stać się zapalonym czytelnikiem i z książki na książkę rozwijać swoje upodobania. Autor w bardzo trafny sposób przedstawia to, jak każda lektura zmienia nasze zapartywania na otaczający nas świat i na siebie.
W humorystyczny sposób przedstawia też uczucie, które nie jest obce żadnemu czytelnikowi, czyli postepujące uzależnienie od książek i osamotnienie człowieka wśród ludzi, którzy nie podzielają jego pasji. Bo nowo odkryte hobby królowej jest dla jej otoczenia czymś dziwnym i całkowicie niezrozumiałym, co jak najszybciej trzeba zwalczyć. Smutne to, ale niestety bardzo prawdziwe.
 
Książkę przesłuchałam w wykonaniu pani Anny Seniuk.
 
Bardzo polecam.
 
 

7 komentarzy:

  1. To chyba pozycja, którą każdy bibliofil powinien znać. Będę miała ją na uwadze, ale zdecydowanie w wersji papierowej, do audiobooków jakoś nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię audiobooki. Zapełniają mi godziny poświęcone prasowaniu i wypełnianiu innych porządków domowych, choć na początku trudno mi było się przy nich skoncentrować.

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, ale czytanie traktuję, jak powietrze i sama czuję się "czytelniczką zachłanniczką" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też słuchałam Anny Seniuk. Krótka, ale wyśmienita lektura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się własnie nastawiałam na jakąś dłuższą lekturę, ale po przesłuchaniu doszłam do wniosku, ze taka forma jest idealna.

      Usuń
  4. "Dzieci z Bullerbyn" to była - i jest - jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa. Jakiś czas temu słuchałam jej w kółko z audiobooka, czytaną przez Irenę Kwiatkowską - wspaniałe wrażenia.
    Na marginesie, między innymi dzięki Twojej recenzji nabrałam apetytu na tę powieść i w przyszłym tygodniu odbieram ją z Empiku :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...