czwartek, 25 października 2012

"POD MARMUROWYM NIEBEM" JOHN SHORS

Miałam ochotę na powiew egzotyki, na coś spoza naszego kontynentu. Wybór padł na powieść "Pod marmurowym niebem". Przyznacie, że brzmi malowniczo.

Akcja książki toczy się za panowania w Indiach cesarza Szahdżahana. To na cześć jego zmarłej przy porodzie żony, został zbudowany Tadż Mahal. My poznajemy rodzinę cesarza na jakiś czas przed smiercią Mumtaz Mahal. Narratorką tej historii jest królewska córka, księżniczka Dżahanara. To jej słowa wtajemniczają nas w stosunki panujące w otoczeniu Szahdżahana. W rywalizację panującą między jego dwoma synami, z których jeden ponad wszystko pragnie zostać następnym władcom, choć ojciec wybrał drugiego.
Po śmierci matki, Dżahanara ma nadzorować budowę mauzoleum Tadż Mahal. Tam poznaje miłość swojego życia, głównego architekta - Isę.
 
"Pod marmurowym niebem" zawiera w sobie wszystkie składniki, które powinny składać się na pasjonującą lekturę. Mamy więc zakazaną miłość, dworskie intrygi, zazdrość, wreszcie wojnę o władzę. Całość napisana jest pięknym językiem. Dodatkowo powieść przybliża nam dzieje kraju, o którego historii niewiele wiemy. A przynajmniej ja nie wiem prawie nic.
Jednak przeczytałam ją bez większych emocji. Przeszkadzała mi jednowymiarowość niektórych postaci. Szahdżahan jest honorowy i szlachetny do granic możliwości, jego syn, Auragzeb jest zaś jego całkowitym przeciwieństwem. Dżahanara może i ma swoje wady, ale z drugiej strony zawsze robi, to co właściwe.
Miłość, która łączy ją z Isą była dla mnie zbyt idealna, a koleje ich związku bardzo przwidywalne. Ilość dramatów jakie ich spotykają, jest po prostu przytłaczająca.
 
Nie twierdzę, że książka jest zła, albo że nie może się podobać. Do mnie jednak nie trafiła. Doczytałam do końca, ale ani razu nie poczułam się naprawdę zaangażowana w losy bohaterów. Doceniam historyczną warstwę, a także opisy powstawania jednego z najbardziej znanych zabytków, ale to wszystko. 
 

6 komentarzy:

  1. Brzmi rzeczywiście egzotycznie i dość ciekawie. Szkoda, że brakuje emocji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, a ja bardzo lubię kiedy emocje się pojawiają.

      Usuń
  2. Ciekawe jak mnie przypadnie do gustu, gdyż ją posiadam i czeka ona na swoją kolej:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie przeczytam Twoją opinię. Może bedziesz miała całkiem inne wrażenia.

      Usuń
  3. Czytałam tą książkę i jest rewelacyjna i proszę nie pisać że brak w niej emocji!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. książka bardzo ciekawa, polecam.


    1951. książka bardzo wciągająca. Godna przeczytania.



    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...