poniedziałek, 6 sierpnia 2012

"PAMIĘTNIK Z PRZYSZŁOŚCI" CECELIA AHERN

Lato sprzyja czytadłom. Nawet jeśli nie siedzimy na plaży, to pogoda sprawia, że łatwiej sięgnąć po coś lekkiego do czytania. Upały, które panowały w zeszłym tygodniu i mnie skłoniły do przeczytania kilku powieści dla zabicia czasu. Poświęcę im kilka najbliższych wpisów. Jak to zwykle bywa, jedne podobały mi się bardziej, inne mniej. Zacznę od "Pamiętnika z przyszłości" Cecelii Ahern.

Chyba nie polubiłabym Tamary Goodwin, gdybym miała ją w swojej klasie w liceum. Szesnastolatka wychowała się bogatej rodzinie i nigdy niczego jej nie brakowało. Jest rozpieszczona i samolubna, szkołę traktuje z lekceważeniem, a weekendowe wieczory to wymykanie się z domu i upijanie na plaży z koleżankami. Wszystko jednak się zmienia, kiedy ojciec Tamary popełnia samobójstwo. Okazuje się wtedy, że z dużego majątku nic nie pozostało, a Tamara z mamą muszą się wyprowadzić na wieś do krewnych.
Jak łatwo się domyślić dla młodej dziewczyny jest to szok. Wrzucona na głęboką wodę Tamara czuje się zagubiona i niezrozumiana, do momentu kiedy z objazdowej biblioteki wypożycza niezwykłą książkę.

Jak już pewnie zdążyliście się zorientować, lubię powieści z tajemnicą. I taką taki jest "Pamiętnik z przeszłośći". Bardzo szybko zainteresowały mnie perypetie dziewczyny osieroconej przez ojca i zmuszonej, żeby sobie poradzić w całkiem obcym środowisku. Początkowo bardzo niesympatyczna Tamara, z czasem okazała się po prostu kimś, kogo można polubić i zaczęłam jej kibicować. Wydawało mi się, że ta książka będzie powieścią o metamorfozie dziewczyny z rozpieszczonego dzieciaka w uroczą młodą kobietę. To też, ale nie tylko. W trakcie swojego pobytu na wsi Tamara rozwiązuje też zagadkę z przeszłości swojej rodziny.

Cała intryga jest odpowiednio zaplątana, żeby z ciekawością śledzić działania Tamary, a rozwiązanie okazuje się przyjemnie zaskakujące, choć po zastanowieniu nie znajduję w nim nic szczególnie nowego. Niemniej czyta się to bardzo szybko, z zaangażowaniem, a dodatkowym plusem są dobrze nakreślone postacie, wiarygodne psychologicznie, które po pewnym czasie zaczynają intrygować.
Jeśli dodamy do tego irlandzkie krajobrazy, w tle opuszczony i zrujnowany zamek to otrzymujemy naprawdę niezłe czytadło na lato.
Coś mi jednak przeszkadzało. Uważam, że pomysł na jaki wpadła autorka nie został do końca wykorzystany. W moim przypadku było tak, że "Pamiętnik z przyszłości" zajął mi czas, ale nie zachwycił. Pewnie znacie to uczucie. Książka podoba się w trakcie czytania, czekamy co będzie dalej, ale przychodzi koniec, a my nie mamy poczucia, że chcemy więcej i więcej. Nie żałowałam, że nie ma kolejnych 50, czy nawet 150 stron.
Idealne na plażę, na ciepłe popołudnie w ogrodzie i na zabicie czasu zimą, ale wracać do tej książki naprawdę nie będzie potrzeby.


Cecelia Ahern
"Pamiętnik z przyszłości"
Świat Ksiązki
Warszawa 2011

3 komentarze:

  1. U mnie czeka na swoją kolej

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja bardzo cenię Ahern i z przyjemnością do niej wracam - w każdym wydaniu:) Tym bardziej, ze jedna z jej ksiązek stała się dla mnie bardzo osobista, a wszystkie razem łączą w sobie moją drugą obok czytania miłość - kulturę irlandzką;)
    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie również :) Urzekła mnie ta historia i nie mogę doczekać, aż przyjdzie jej kolej. Rzadko coś mnie zachwyca, ale lubię to uczucie lekkiego zadowolenia, więc mam nadzieję, że u mnie też ta pozycja zarobi kilka plusów. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...