piątek, 10 sierpnia 2012

CYKL O MERCEDES THOMPSON PATRICIA BRIGGS


Lubię wampiry i wilkołaki. Ale literaturę z ich udziałem dawkuję sobie oszczędnie, bo wiadomo, że wszystko może się w końcu znudzić. Tymczasem od ogromnego sukcesu "Zmierzchu" na rynku, pojawiło się całe mnóstwo romansów paranormalych z wykorzystaniem wyżej wspomnianych gatunków(?), sukkubów, demonów itp. Szczerze powiedziawszy, w większości przypadków nawet mnie nie kusi by kolejną nowość zakupić lub wypożyczyć z biblioteki. Taka moja mała przekora wobec panującej mody.

Ale cykl powieści o Mercedes Thompson lubię i czytam z ciągłym zainteresowaniem. Sympatia jest na tyle duża, że staram się usilnie ignorować pojawiające się czasami podczas lektury poczucie narastającej irytacji.
Książki z tej serii to typowe urban fantasy. Mamy więc dobrze nam znaną rzeczywistość, w której jednak obecna jest aktywnie magia i istoty znane z legend, podań i baśni. Często fabuła koncentruje się na zagadce kryminalnej, którą ma rozwiązać główny bohater. I tak w pierwszej części Mercedes pomaga szukać zaginionej córki lokalnego przywódcy wilkołaków, w drugiej wraz z wampirem Stefanem walczy z innym potężnym wampirem, w trzeciej na prośbę swojego przyjaciela podąża śladami zabójcy, który uśmierca nieludzi. Nie bez znaczenia jest fakt, że dziewczyna jest zmiennokształtna, po przemianie przyjmuje postać kojota, a wychowała się wśród wilkołaków.
Samą Mercy łatwo można polubić. Przede wszystkim jest konkretną babką nie daje sobie pomiatać, łamie wszelkie zakazy, a potem radzi sobie z konsekwencjami. Miła odmiana po bohaterkach, które czekają na ratunek ze strony płci silniejszej. We wszystkich do tej pory przeczytanych częściach podobał mi się też główny wątek fabuły. Bo perypetie Mercedes są zajmujące. Niestety głównie na początku powieści, bo potem rozmywają się w wątku romansowym, który łączy wszystkie tomy i tracą na impecie. Napięcie zamiast stopniowo rosnąć po prostu słabnie.
Ale z drugiej strony życie uczuciowe Mercy też jest ciekawe. Jak mogłoby być inaczej, kiedy jest się obiektem zainteresowania dwóch wilkołaków? Jeżeli lubicie podobne, tyle że wampiryczne, wątki w "True Blood", to jest to coś dla was. A Mercedes naprawdę nie jest, tak wkurzającą postacią jak Sookie. W gruncie rzeczy te dwa cykle powieściowe wiele łączy, ale osoba głównej bohaterki karze mi jednak opowiedzieć się stanowczo za tym autorstwa Patricii Briggs.
Kiedy się patrzy na książki o Mercy, widzi się przyjemnie grube czytadła. Już się człowiek nastawia na długie godziny czytania i tu niestety przychodzi jedno z większych rozczarowań. Bo z jednaj strony, jak już wspomniałam intryga jest nawet nieźle poprowadzona, czyta się to szybko i lekko, ale kiedy wyłuska się z tych wszystkich stron zasadniczą fabułę, zajmuje ona naprawdę niewiele miejsca.
Duża część kolejnych książek to streszczenie poprzednich przygód dziewczyny,powtarzanie zasad funkcjonowania wilkołaczych sfor, opisów przemiany Mercedes, czy relacjonowanie kolejnych rozterek, z którym wilkiem się związać. Wiem, że dzięki temu można czytać cykl od dowolnej części, ale na dłuższą metę, to zniechęca. No i ta wybrana przez wydawnictwo czcionka też dodaje stron. Jeśli macie czas, przeczytanie powieści to tylko kwestia kilku wolnych godzin.

No, ale tak sobie narzekam, a czytam dalej. I będę, bo w trzeciej Mercedes wybrała właśnie wilkołaka, którego polubiłam bardziej. A, co tam, każdy musi mieć jakieś guilty pleasure. :)


Patricia Briggs
"Zew księżyca"
"Więzy kości"
"Pocałunek żelaza"
"Znak kości"
Fabryka Słów


2 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...