wtorek, 10 lipca 2012

"ZBRODNIA W BŁĘKICIE" KATARZYNA KWIATKOWSKA

Prawdziwych zim już nie ma. Taka myśl przyszła mi do głowy już podczas czytania pierwszej strony "Zbrodni w błękicie" Katarzyny Kwiatkowskiej. Przynajmniej w moich okolicach już dawno nie było. A zima ma klimat i znakomicie sprawdza się w powieściach kryminalnych, zwłaszcza tych, których akcja toczy sie w XIX wieku.

Jan Morawski wraz ze swoim kamerdynerem i wiernym przyjacielem - Mateuszem podróżuje powozem do dworu swojego przyjaciela, którego odwiedza po raz pierwszy od dawna. Wokół pełno śniegu, zasypane drogi, a w majątku goście praktycznie uwięzieni w domu. Jan zostaje serdecznie przywitany przez Tadeusza Tarnowskiego i jego żonę. Poznaje dwójkę młodych ludzi, których gospodarz planuje adoptować: Zosię i Karola. Oprócz nich w dworku przebywa hrabina Kareńska oraz rodzeństwo: Paulina i Wacław Bonikowski, przyszły mąż Zosi.
Atmosfera wśród gości dorównuje zimie na zewnątrz. Zosia jest ciągle atakowana złośliwymi komentarzami ze strony hrabiny, która myśli, że ta kiedyś porzuciała jej syna. Dziewczyna musi też znosić komentarze Pauliny i Wacława, ile to musi w sobie zmienić, żeby być dobrą żoną. Po powitalnej kolacji Zosia udaje sie do swojego pokoju. Następnego dnia zostaje znaleziona martwa.
Grono podejrzanych jest dosyć ograniczone. Przez pogodę, nikt nie mógł dostać się do dworku z zewnątrz, morderca kryje się więc wśród osób obecnych na miejscu. Kto zabił?
Jan na prośbę Tadeusza zaczyna śledztwo. Dzielnie pomaga mu Mateusz, zafascynowany przygodami Sherlocka Holmesa.

Za sprawą powieści Katarzyny Kwiatkowskiej przeniosłam się do polskiego dworku w XIX wieku. I zagłębiłam się w ten świat z wielką przyjemnością. Świetnie czytało mi się opisy funkcjonowania takiego majątku. Cudowne, celebrowane posiłki, niecodzienne potrawy. Wprawdzie minęły już czasy kiedy goście rezydowali w dworkach po kilka miesięcy, ale atmosfera bogatych i barwnych zjazdów nadal pozostała. To wprost idealne miejsce akcji kryminału. Grupka ludzi, ich wzajemne uprzedzenia, konflikty, a wszystko zamkiete na małej przestrzeni, potęgując wszelkie animozje. W tle zaś zabory i walka o polskość.

Nie jest to powieść o dynamicznej akcji. Fabuła koncentruje się na poszukiwaniu mordercy, skupienie się na dedukcyjnej formie śledztwa wymusza spokojny rytm wydarzeń, ale gwarancją dobrej zabawy dla czytelnika jest rozmaitość przedstawionych postaci.
Dumna hrabina, która zdaje się być obrazem typowiej oschłej, odzianej w czarne suknie damy, ekscentryczna jak na tamte czasy pani domu - eteryczna, ufająca przeczuciom Julia i jej rozsądny mąż. Do tego Paulina o osobowości modliszki, kobieta, dla której każdy mężczyzna jest wyzwaniem.
Bogactwo typów osobowości odnosi sie też do postaci służących, wśród których nie brakuje wielowymiarowych, charakterystycznych bohaterów.

W tym otoczeniu znakomicie odnajduje się Jan. Mężczyzna, którego otacza atmosfera niedmomówienia. Krąża o nim jakieś plotki o dawnych skandalach, nieobyczajnym prowadzeniu się. Informacje o nim autorka dawkuje w sposób bardzo przemyślany. Z urywków zdań, nawiązań do przeszłości skaładamy powoli obraz jego życia. Pozostaje on jednak niepełny, bo Katarzyna Kwiatkowska opisuje go, tak jakbyśmy już wszystko wiedzieli, a wyjasnienia nie były potrzebne.

Podobało mi się bardzo i mam nadzieję, że kiedyś przeczytam kontynuację.


Katarzyna Kwiatkowska
"Zbrodnia w błękicie"
Zysk i S-ka
Poznań 2011




1 komentarz:

  1. Powieść detektywistyczna osadzona w Polsce XIX wieku? Już chcę przeczytać!
    Muszę sobie poszukać tej książki w bibliotece, a może i w księgarni. Dzięki za wskazówkę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...