piątek, 15 czerwca 2012

"DUCHY PRZESZŁOŚCI" WENDY WEBB


"Duchy przeszłości" zawierają motywy, które bardzo lubię w literaturze. Stare domy, tajemnice z przeszłości, odkrywanie rodzinnych sekretów, to coś, co zawsze mnie przyciąga. Ani się nie obejrzę,  a książka ląduje na liście wypożyczonych z biblioteki, albo tak długo nęci mnie z półek księgarni, aż się wreszcie skuszę. Tym razem przywędrowała ze mną z biblioteki.

Hallie jest trzydziestoparoletnią rozwódką, która właśnie traci ojca. Jego śmierć jest tym boleśniejsza, że przychodzi w momencie zwątpienia. Kobieta dowiaduje się, że tak naprawdę jest kimś całkiem innym. Jej matka nie zginęła w pożarze, jak mówił ojciec. W rzeczywistości jej ojciec upozorował jej i własną śmierć, by wywieźć ją z rodzinnego domu, który jego zdaniem stanowił śmiertelne zagrożenie. Hallie jest zdezorientowana. Nie ma jak skonfrontować zaskakujących ją informacji, bo matka też już nie żyje. Zostawia jej jednak ten tajemniczy dom na wyspie Grand Manitou pośród Wielkich Jezior, a Hallie jedzie tam, by przekonać się, dlaczego jej ojciec powziął przed laty tak radykalną decyzję i by spróbować poznać choć trochę swoją matkę.

Akcja książki dzieje się w bardzo malowniczym otoczeniu. Stare domy, zamknięty krąg mieszkańców, miejsce właściwie odcięte od świata. Komórki nie działają, na wyspie nie ma samochodów. Raj dla domatorów i idealne otoczenie, by snuć historie utkaną z sekretów i magii. Ale Hallie czuje się tam odrobinę nieswojo. Może jest to spowodowane wrogością mieszkańców wyspy, którzy myślą, że jej ojciec uciekł przed laty bo był winien śmierci małej dziewczynki, a może tym, że w jej nowym domu dzieją się rzeczy dziwne. Przedmioty, które zostawiła w jednym miejscu, znajdują się za jakiś czas gdzieś indziej, a sama Hallie ma widzenia, których znaczenia upatruje w przeszłości. Z pomocą starej gospodyni swojej matki, poznaje pełną niezwykłych wydarzeń historię rodziny, której członkowie mieli możliwość obcowania ze światem zmarłych.

Wendy Webb tworzy całkiem zgrabną opowieść, którą poznajemy z zaciekawieniem, ale bez zbytniego zaangażowania. Język jakim jest napisana powieść jest prosty i mało nasiąknięty emocjami, przez co trudno przejąć się opisywanymi zdarzeniami. Historia starego domu i jego mieszkańców jest zajmująca, ale nie przejmująca. Właściwie można odłożyć tą książkę w dowolnym momencie i wrócić do niej za jakiś czas, bez uczucia pośpiechu.
Lekki klimat grozy dodaje uroku, ale nie sprawia, że pochłaniamy powieść z wypiekami na twarzy. Ja raczej spokojnie czekałam na rozwój wydarzeń, bo obyło się bez zaskakujących zwrotów akcji.
"Duchy przeszłości" to kolejne w ostatnim czasie przeczytane przeze mnie babskie czytadło, które zajęło czas, nie drażniło treścią, ale też nie wzbudziło większych emocji, choć wątek romansowy uważam za całkiem udany. Mamy tu chęć nawiązania do tradycji sag rodzinnych, ale choć treść jest intrygująca, to zabrakło rozmachu w wykonaniu. Czyta się to trochę jak streszczenie większej całości, która dopiero czeka na rozwinięcie. Pomysł dobry, ale to trochę za mało. Książka w sam raz na jeden wieczór.
Można przeczytać, choć nie trzeba. Stanowczo nie będę do niej wracać.


Wendy Webb
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Warszawa 2011

4 komentarze:

  1. Chyba spasuję. Ale gdybym nie znała treści, to zachwycona tytułem oraz okładką od razu bym przeczytała. Przyciąga uwagę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też przyciągnęła okladka i opis, ale niestety wykonanie nie zachwyciło.

      Usuń
  2. No cóż, myślałam, że będzie więcej warta. Chyba sobie odpuszczę ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytać ,można, ale jeśli masz pod ręką ciekawsze pozycje, to lepiej sobie darować.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...