czwartek, 24 maja 2012

"MAGICZNY OGRÓD" SARAH ADDISON ALLEN

Jedną z pierwszych opisywanych przeze mnie książek na blogu był "Sekretny język kwiatów" Vanessy Diffenbaugh. Dlaczego  o tym wspominam? Bo bohaterka, o której wtedy pisałam porozumiewała się i wpływała na rzeczywistość poprzez język kwiatów". Claire z "Magicznego ogrodu" prowadzi firmę cateringową, a sporządzane przez nią potrawy z kwiatów wpływają na postrzeganie świata, przez ludzi, którzy je zjedzą.

Claire Waverley mieszka w miasteczku na południu USA. Miasteczko jest z pozoru całkiem zwyczjne. Ma swoją uczelnię, sklepy, zakłady fryzjerskie. Swoją "elitę", czyli osoby, które zawsze muszą patrzeć na kogoś z góry. W tym miasteczku "z góry" patrzy się właśnie na rodzinę Claire, postrzeganą w kategorii dziwaków. Jej matka swego czasu uciekła z miasteczka i włóczyła się po kraju z małym dzieckiem. Po latach wróciła, by urodzić następną dziewczynkę. Claire w przeciwieństwie do matki i młodszej siostry od razu aakceptowała dom rodzinny. Od razu poczuła się tutaj jak u siebie, trafiajac pod opiekuńcze skrzydła babki, która odkryła w niej ten dar przygotowywania niezwykłych potraw, co claire potrafiła przekuć w dochodowy sposób zarabiania na życie. Niestety jej siostra nigdy nie mogła się odnaleźć w tym porządku. Przekonana, że nigdy nie miała swojego daru, odrzucona przez równieśników poszła w ślady swojej matki. Teraz warca, aby zapenić bezpieczeństwo swojej córce. Wita ją nieufność ze strony równieśników. Dawna przyjaciółka boi się, czy Sydney nie odbierze jej męża, a reszata znajmych wręcz pluje jadem. Jednak tym razem Sydney chce po prostu odnaleźć swoje miejsce i dać wszystko co najlepsze swojej córce. A mała od pierwszej chwili kocha ciocię Claire i ich wielki, stray dom otoczony pięknym, zdającym sie zyć swoim właśnym zyciem ogrodem.

"Magiczny ogród" to opowieść pełna niezwykłego klimatu. Czytając ją miałam wrażenie, jakby wokół mnie rozpościerał się ogród Waverleyów z najważniejszą w nim czarodziejską jabłonką, której owoce przepowiadają decydujący moment w zyciu. Pokusa poznania tego momentu jest czasem silniejsza od głosu rozsądku, ale nie zawsze wynikają z tego dobre rzeczy. Chciałam, by i mnie ciotka Evanelle podarowała jakiś przedmiot, bym mogła się domyślać kiedy okarze się przydatny i jaką rolę odegra w przyszłości. Ta książka otacza swoim magicznym klimatem, pogodą ducha, wszechobecnym słońcem. Sprawia, że wsiakamy w ten nastrój i nie chcemy żeby się skończyła. Trzymamy kciuki za Claire, żeby w końcu odważyła się zaufać przystojnemu i fascynującemu mężczyźnie, który nie może przestać o niej myśleć. Trzymamy kciuki za Sydney, by przestały ją dręczyć koszmary przeszłości i by ona wreszcie odnalazła swój dar. Trzymamy kciuki za wszystkich niezwykłych mieszkańców miasteczka, żeby ich problemy przestały ich dręczyć.

Za tą magiczną zasłoną Sarah Addison Allen przemyca obraz nieszczęśliwych ludzi. Dzieci wychowanych przez nieodpowiedzialnych rodziców, które później w dorosłym zyciu zmagają sie z lękami, pozostałymi po wspomnieniach niepewnego jutra. Pokazuje jednak, że zaufanie, wiara w lepszą przyszłość i optymizm może wiele zdziałać. A prawdziwa siła tkwi w miłości i rodzinie, i nie można się wachać by czerpać z tych opok.
Wątek romantyczny jest przedstawiony w sposób typowo harlequinowy. I to może być zarzut, tyle że klimat całej historii sprawia, że przyjmujemy, że tak powinno być. Ani przez chwile nie jest za słodko, nie dpada nas irytacja, nie czytamy tego z poczuciem wyższości, że takie rzeczy to tylko w książkach.
Poza tym powieść ta pozostaje miłym czytadłem zanużonym w słonecznym świetle, ciepłym wietrze, zapachu jabłoni i pysznych wypieków. Jest to opowieść przepełniona optymizmem i dobrymi wibracjami. idealna w momentach złego nastroju, kiedy dopada nas jakiś nieokreślony smutek.

Nie wiem czy lubicie takie powieści. Takie nierealistyczne, ale przepełnione ciepłem i dobrymi fluidami. Osobiście mam do takich duzy dystans, bo pomimo tego, że lubię literaturę fantasy, to w zyciu codziennym raczej twardo stąpam po ziemi. Ale ta powieśc mnie oczarowała. Czytałam i chciałam jeszcze. Mam zamiar zapolować na następne książki tej autrki. Jedna już czeka na mnie w bibliotece, druga przyjdzie kiedy Empik zrealizuje zamównienie, a i "Magiczny ogród" pewnie wyląduje w końcu na mojej półce.


Sarah Addison Allen
"Magiczny ogród'
Świat Ksiązki
Warszawa 2008

1 komentarz:

  1. A mi się skojarzyło tak z "Tajemniczym ogrodem" ale widzę, że to niezupełnie ten klimat ;p

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...