piątek, 4 maja 2012

"DUMA, UPRZEDZENIE I GRA POZORÓW" MELISSA NATHAN

Trudno jest dorównać ideałowi. A "Duma i uprzedzenie" Jane Austen jest dla mnie książką idealną. To druga po Lucy Maud Montgomery autorka, której książki kupowałam po kolei, żeby mieć w swojej bliblioteczce. Od 15 już lat wracam nich nieustannie i ciągle jestem zachwycona.
Melissa Nathan pokusiła się o przeniesienie historii Elizabeth i Darcy'ego w czasy nam współczesne.

Jasmin jest dziennikarką, piszącą felietony dla popularnej gazety. Opisuje w nich życie swojej rodziny a w szczególności młodszej siostry - Josie. Nieoczekiwanie dla samej siebie, wygrywa casting do roli Elizabeth Bennett w scenicznej adaptacji "Dumy i uprzedzenia". Spektakl, z którego dochód będzie przeznaczony na cele charytatywne, ma wyreżyserować sławny aktor Harry Noble. Po pewnym czasie przejmuje on również rolę pana Darcy'ego. A dalej wszystko toczy się torem podobnym jak w pierwowzorze.

Jeśli miałabym oceniać, czy "Duma, uprzedzenie i gra pozorów" jest równie fascynująca jak "Duma i uprzedzenie", to muszę powiedzieć stanowcze nie. Powieść Jane Austen nie jest tylko romansem. Austen patrzy z ciepłą ironią na ludzkie wady, ale i bezlitośnie je opisuje.
Melissa Nathan pozostawiła z oryginału sam szkielet fabularny i dopasowała go tak, by pasował do teraźniejszości, doprawiając sporą ilością humoru sytacyjnego. Nie zawarła w swojej książce jakiś ważnych treści, ale zrobiła to na tyle umiejętnie, że całość czyta się miło i bez większych zgrzytów. A jak przestaniemy stale porównywać obie książki, możemy sympatycznie spędzić czas przy sprawnie napisanej komedii romantycznej. W pewnej chwili zaczęłam mysleć, że chętnie bym obejrzała filmową wersję tej powieści.

Muszę przyznać, że wciągnęło mnie zgadywanie w jaki sposób autorka sprawi, że jej bohaterowie staną przed takimi samymi rozterkami, jak bohaterowie Austen. Dobrym wyborem okazało się też umieszczenie akcji w środowisku aktorsko - dziennikarskim. W końcu, kto jak kto, ale bardzo popularny i uwielbiany aktor może spoglądać z góry na dziennikarkę. Spodobało mi się też, że Melissa Nathan nie trzyma się niewolniczo pierwowzoru. Zmienia go wprawdzie w tych mniej znaczących epizodach, ale przecież nie chcielibyśmy, by sama opowieść uległa całkowitej zmianie. I choć tym, którzy znają "Dumę i uprzedzenie" odebrana jest możliwość śledzenia fabuły z zaskoczeniem, to jednak można się przy niej dobrze bawić i polubić współczesną Elizabeth i Darcy'ego w postaciach Jass i Harry'ego.

Pomimo tych zalet "Duma, uprzedzenie i gra pozorów" może się okazać dla niektórych powieścią jednorazową. Ja jednak nie wykluczę, że do niej wrócę w chwilach złego humoru, bo na poprawę nastroju nadaje się idealnie. Wolę takie czerpanie z dorobku Jane Austen niż rozczarowujące kontynuacje, w których nawet charaktery postaci się nie zgadzają.
Jeśli szukacie czegoś lekkiego i zajmującego, polecam z czystym sumieniem.



Melissa Nathan
"Duma, uprzedzenie i gra pozorów"
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz
Warszawa 2011


Zdjęcie: Lubimy czytać


7 komentarzy:

  1. Również uważam "Dumę i uprzedzenie" za książkę idealną. Szkoda, że Melissa Nathan nie pokusiła się o napisanie czegoś więcej niż tylko romansu. Plus za ciekawy pomysł, może kiedyś przeczytam tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się bardzo dobrze tą książkę czytało. i okładka jest w ślicznych kolorach. A próbowałam innej książki tej autorki i bida :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest jeszcze coś takiego jak "Przekonać Annie". Podobno współczesna wersja "Perswazji". Ciekawa jestem, czy też wyszło lekko, łatwo i przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam - Maman czytała i podobalo Jej się, tylko w mojej wersji podobno kilku stron brakuje.

      Usuń
  4. Chyba najpierw jednak wypadałoby przeczytać "Dumę i uprzedzenie". Co na razie jest jest jeszcze przede mną. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam tej książki, ale jakoś tez nie przepadam za współczesnymi adaptacjami czy to książkowymi czy filmowymi. Pomysły są zazwyczaj ciekawe i świetnie wpasowane w odbiorców (która z nas nie chciałaby stać się na chwilę Lizzy?), ale realizacja wychodzi kiepsko, stając się profanacją powieści. Chętnie jednak zajrzę do opisanego powyżej tytułu. Przy okazji polecam swoją recenzje "Dumy i uprzedzenia" http://literacie.blogspot.com/2012/12/duma-i-uprzedzenie-czyli-za-co-kochamy.html i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...