poniedziałek, 23 kwietnia 2012

"SZKIELETOWA ZAŁOGA" STEPHEN KING

Trójki e - pik ciąg dalszy. Dzisiaj przyszła kolej na książkę z gatunku horroru. Szczerze powiedziawszy ten gatunek kojarzy mi się najbardziej ze Stephenem Kingiem. Nie mam wyrobionego swojego zdania o tym autorze. Czytałam kiedyś "Zieloną milę" i opowiadanie "Skazani na Shawshank". Uwielbiam film nakręcony na podstawie tego ostatniego utworu. Ostatnio zaś na blogach książkowych duży entuzjazm budzi ostania powieść Kinga: "Dallas '69". Jednak wytyczne wyzwania kwietniowego były jasne i tym samym trzeba było sięgnąć po horror. Na początek jednak postanowiłam być ostrożna i mój wybór padł na tom opowiadań "Szkieletowa załoga".

Jak doczytałam w sieci, na "Szkieletową załogę" składają się opowiadania. które zostały napisane w latach 1966 - 1983. Z pewnością kilka z nich mogłoby się rozwinąć w pełne powieści. Nie wszystkie podobały mi się tak samo, dlatego zamierzam wspomnieć tylko o tych, które zapamiętam na dłużej. Są to : "Szkoła przetrwania" i "Jounting".

Horror to wprowadzenie do uporządkowanego świata pierwiastka, który burzy ustalony stan rzeczy. Wprowadza grozę, coś z czymś człowiek nie może sobie poradzić. Zwykle jest to jakiś element obcy, ale nie zawsze. I tak moim zdaniem jest w dwóch wymienionych przeze mnie utworach Kinga. Bohater pierwszego z nich jest samotnym rozbitkiem na bezludnej wyspie. Dodam, że doprowadził go tam bieg zdarzeń wywołany jego chciwością. Teraz sam, bezradny próbuje jakoś przeżyć. I jego rozum podpowiada mu naprawdę wstrząsające rozwiązania. Tutaj odczucie grozy wzbudza bohater, jego działania i stan do jakiego się doprowadza. Makabryczne jest to opowiadanie. Brrr... 

Drugi tekst to połączenie horroru i science - fiction. Rozwój techniki doprowadził do możliwości teleportacji. Jednak sam proces musi zachodzić we śnie. Co się jednak stanie, kiedy dziecko będzie zbyt ciekawe i postanowi oszukać obsługę odpowiedzialną za sen pasażerów? Przerażające i jednocześnie fascynujące zakończenie.

Te dwa opowiadania były dla mnie bardzo ciekawe. Po prostu dobrze się czytało. Na pewno cały zbiór można polecić fanom Kinga. Jako, że jest to przekrój przez dłuższy okres twórczości, można zaobserwować różny poziom opowiadań. Mnie podobały się najbardziej te, w których element niezbadany, budzący strach tkwi w samym człowieku. Opisuje do czego jesteśmy zdolni, żeby zaspokoić swoje pragnienia. I chociaż nie są to typowe opowiadania grozy, to te zapadły mi najbardziej w pamięć. Może za sprawą oszczędnego języka, który nie bazuje na emocjach, a jest raczej oschły. Sam początek "Jountingu" to prawdziwy wykład o rozwoju badań nad teleportacją. A mimo to czyta się to bardzo, bardzo dobrze.

Polecam, choć sam chyba zwolenniczka horroru nie zostanę.
Zbiór został niedawno wydany w nowej szacie graficznej z uwagi na adaptację filmową pierwszego z opowiadań: "Mgła". Ja czytałam wydanie stare.


W ramach kwietniowego wyzwania Trójki e - pik, przeczytałam również "Zakochanego ducha" Jonathana Carrolla. Niestety recenzji nie będzie.
Kiedyś jego ksiązki bardzo mi się podobały. Dzisiaj nie wiem. Może ta nie jest udana, a może do mnie nie trafia. W każdym razie nie czuje się na siłach, by jakąkolwiek notkę spłodzić.

Stephen King
"Szkieletowa załoga"
wydawnictwo: "Pruszyński i s-ka"
Warszawa 2000


Zdjęcie pochodzi z serwisu Lubimy czytać.

2 komentarze:

  1. No właśnie, z tymi książkami Kinga no i Mastertona, jak się przekonałam, jest różnie i niekoniecznie są to horrory. Przeczytałam Mastertona i okazało się, że to żaden horror, a raczej thriller, no trudno. Tak to jest, kiedy się nie ma w takiej literaturze rozeznania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Simply want to say your article is as surprising. The clarity on your publish is simply nice and i could suppose you're a professional on this subject. Fine together with your permission allow me to seize your feed to keep up to date with coming near near post. Thank you one million and please carry on the gratifying work.
    My blog post ... free kohls coupons

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...