środa, 4 kwietnia 2012

"STULECIE DETEKTYWÓW" JÜRGEN THORWALD

Kryminały wszelkiego rodzaju należą do moich ulubionych lektur. Dobrym filmem kryminalnym też nie pogardzę. Przestępstwa zdarzały się od zawsze, a pomysłowość ludzka w tym względzie nie zna chyba granic. Autorzy książek o takiej tematyce mają  więc spore pole do manewru. Intrygę mogą umiejscowić w starożytnym Rzymie, w średniowieczu, aż po czasy nam współczesne. I my w zależności od miejsca, a przede wszystkim czasu akcji, wiemy mniej więcej jakimi sposobami można odkryć sprawcę. Czasem zawodowi, czy amatorscy detektywi posługują się głównie dedukcją. Ale im bliżej czasom nam współczesnym, tym więcej mają do dyspozycji przeróżnych technik śledczych. Odciski palców, medycyna sądowa, toksykologia i batalistyka, dzisiaj to wszystko można wykorzystać, by złapać przestępcę, a potem udowodnić mu winę. Dzisiaj wydaje się to bardzo proste.

A kiedyś? Jak było przed laty? Jak to się stało, że policja dysponuje teraz tak szerokim zakresem badań. Osobiście zawsze patrzę ze zdumieniem pomieszanym z podziwem na znany serial "CSI Las Vegas" i jego spin - offy. Te wszystkie laboratoria, w których można przebadać praktycznie każdy ślad znaleziony na miejscu zbrodni. Wydaje się, że nic już nie może przejść nie zauważone. Dotąd nigdy nie przeszło mi przez myśl pytanie: Jak to się zaczęło?
Zmieniła to książka Thorwalda "Stulecie detektywów". Jeśli lubicie kryminały, musicie ją przeczytać.

Thorwald skupia się na kilku problemach mających zasadnicze znaczenie w wykrywaniu zbrodni. Najpierw mamy więc historię odkrycia odcisków palców. Aż trudno uwierzyć, że wszystko zaczęło się od pomiarów ciała, a doprowadziło do powstania daktyloskopii. Do tego opowieść o początkach specjalistycznej policji kryminalnej i pytania, które dzisiaj wydają nam się niedorzeczne, a kiedyś spędzały sen z powiek wielu ludziom. No, bo co jeśli takie linie papilarne można usunąć? Na szczęście nie można, ale próby i to bardzo ciekawe, były podejmowane.
Dalej doświadczenia śledcze, dzięki którym powstała medycyna sądowa, jako całkiem osobna dziedzina badań. Metody orzekania sposobu zgonu, a wśród nich toksykologia. Dzięki rozwojowi tego aspektu wiele przestępstw, jeszcze niedawno niewykrywalnych, nie mogło przejść bez kary. A na deser dostajemy batalistykę.
Lektura tej książki byłaby nudna, gdyby nie sposób pisania Thorwalda. W końcu każdemu z nas mogą znudzić się kolejne daty, miejsca, nazwiska. Nie sposób ich wszystkich spamiętać. Dlaczego więc nie przestałam czytać w połowie, albo i wcześniej? Autor nie pisze w sposób emocjonalny, nie łagodzi często brutalnych opisów, ale jego spostrzeżenia są świetnie udokumentowane. Wędrujemy swoistym szlakiem ciekawych zbrodni, których rozwiązanie było bardzo ważne dla rozwinięcia się metod śledczych. Skaczemy po kontynentach, czytamy o bezlitosnych zabójcach, gangsterach i zwykłych ludziach i o wszystkich aspektach  popełnionych przestępstw. Od motywu, przez śledztwo, aż po proces. Ta książka to zbiór kryminałów opartych na faktach.
Jest to też opowieść o ludziach pochłoniętych prawdziwą pasją. Nieraz zbyt dumnych, nierzadko nie mogących się przyznać do błędów, ale to właśnie ich działania doprowadziły do powstania nowych dziedzin w służbie prawa i sprawiedliwości. Ich zmagania z nieznanym, chwile zwątpienia, małe i wielkie sukcesy są czymś niesamowitym. Po pewnym czasie przestałam odbierać tę książkę w płaszczyźnie dokumentalnej. Z każdym nowym opisywanym przypadkiem zastanawiałam się , jak zostanie udowodniona wina, jak potoczy się proces, czy sprawca poniesie karę, czy wszystko ujdzie mu na sucho? Wtedy lektura tego obszernego opracowania stała się po prostu pasjonująca. Bo zaczęła dotyczyć konkretnych ludzi i zdarzeń.

Thorwald włożył w odtworzenie tych wydarzeń dużo pracy. Widać w tym pasję. Książki pisane z pasją zawsze dobrze się czyta. I ta nie jest wyjątkiem.
Gorąco polecam. U mnie w kolejce do czytanie czeka już "Stulecie chirurgów". Szykuje się następna pasjonująca opowieść.


Jest to to też kolejna książka w ramach wyzwania: Z półki.


Jürgen Thorwald
"Stulecie detektywów"
Wydawnictwo Znak
Kraków 2009






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...