środa, 14 marca 2012

"SMAK SZCZĘŚCIA" SANTA MONTEFIORE


 
Wyzwanie Trójka e-pik.
Santa Montefiore jest autorką bestsellerowych powieści dla kobiet łączących w sobie wątki romantyczne i obyczajowe. Kiedyś czytałam jedną książkę jej autorstwa: "Spotkamy się pod drzewem ombu". Nie byłam nią zachwycona, ale postanowiłam spróbować jeszcze raz i dać jej powieściom drugą szansę.

Główną bohaterką "Smaku szczęścia" jest Angelica. Od dziesięciu lat jest żoną przystojnego bankiera z City. Mieszkają w Londynie w pięknym domu wraz z dwójką uroczych dzieci. Angelica zajmuje się domem, ale poza tym jest uznaną pisarką książek fantastycznych dla dzieci. Małżeństwo jest szczęśliwe, chociaż od pewnego czasu wkrada się w nie lekka rutyna. Pojawiają się drobne uszczypliwości ze strony Oliviera, który wypomina żonie jej wagę, czy też nie docenia jej pracy.
Wtedy na przyjęciu u przyjaciół Angelica poznaje mężczyznę, który ją bardzo intryguje. Jack też jest nią zachwycony i daje jej to odczuć. Prawi jej komplementy, słucha z zainteresowaniem, podziwia jej talent pisarski. Jednym słowem, jest całkiem inny od jej męża. Kiedy wraca do RPA, gdzie prowadzi winnicę, nawiązują ze sobą korespondencję mailową. Angelica powoli nie może się obyć bez rozmów z Jackiem i wtedy nadarza jej się możliwość wyjazdu do Afryki.

Zamiarem autorki było, stworzenie historii miłosnej. Wzruszającej i porywającej, ale trudnej do spełnienia. Niestety w moim odczuciu absolutnie się to nie udało. Angelica poszukuje szczęścia, ale nie jest zdecydowana, co ma wybrać. Czy spokojną przyszłość u boku trochę spowszedniałego męża, czy też może ekscytujący romans z mężczyzną, który jej się podoba, ale też nie jest wolny. Chwilami miałam wrażenie, że najchętniej połączyłaby obie opcje.
To co jednak irytowało mnie przede wszystkim to bohaterowie, i to jak zostali przedstawieni. Rozumiem, że Angelica jest osobą bogatą, a problemy finansowe są obce jej i środowisku w jakim się obraca, ale opisy niekończących się szeregów ubrań, domów i luksusowych samochodów były bardzo drażniące. Ciągłe podkreślanie marek sukienek, spodni i bluzek moim zdaniem niczemu nie służyło. Było po prostu zbędne. A cała grupa przyjaciółek Angelici spawiała wrażenie bardzo płytkich. Ich problemy były mi obce. I to nie w sposób odprężający, tylko bardzo irytujący.

Santa Montefiore chciała aby postacie były wyraziste i ciekawe. Niestety ja nie potrafiłam uwieżyć w miłość od pierwszego wejżenia między Angelicą i Jackiem. Zauroczenie i chwilowe zainteresowanie owszem, ale nie głębokie uczucie. Nie potrafiłam znaleźć w tym mężczyźnie zalet, które pozwoliłby się zatracić. I chociaż autorka wykorzystuje pełen wachlarz schematów, które mają nas przekonać w o wyjątkowej więzi tej pary, ja w nią nie wierzę.

Książkę czyta się lekko i szybko, ale jej treść jest banalna i do bólu przewidywalna. Emocje są sztuczne, a rozterki bohaterów w znacznej mierze wydumane.
Wątki obyczajowe są marginalne, a romans całkiem nietrafiony. Powieść może moim zdaniem funkcjonować tylko jako czytadło. Po odłożeniu na półkę natychmiast można zapomnieć o tym, że wogóle istnieje.
Nie polecam.

Santa Montefiore
"Smak szczęścia"
wydawnictwo "Świat Książki"

1 komentarz:

  1. Czytałam inną książkę tej autorki i fakt, fabuła była troszkę naciągana i taka... jak w telenoweli. Ale bajeczne krajobrazy trochę to rekompensowały. Czytadło, w sam raz by oderwać się od szarej rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...