niedziela, 11 marca 2012

MOJE ULUBIONE FANTASY czyli "SAGA O ZBÓJU TWARDOKĘSKU" ANNA BRZEZIŃSKA

Na "Sagę o zbóju Twardokęsku" natrafiłam zupełnym przypadkiem. Bardzo lubiłam serię Sapkowskiego o Wiedźminie. Tolkiena znałam bardzo powierzchownie, zresztą nadal moja wiedza w tym zakresie nie jest imponująca. Było lato, pierwszy tydzień po zakończeniu roku akademickiego i pełnej nauki sesji. Miałam serdecznie dość wszelkich lektur i w bibliotece szukałam jedynie czegoś lekkiego, przy czym nie musiałabym za bardzo mysleć. Mój wzrok przyciągły dwie ksiązki wydane przez wydawnictowo SuperNOVA. Pierwsze skojarzenie to oczywiście Sapkowski. Niewiele myśląc wzięłąm.
Pierwszy tom nosił wtedy tytuł "Zbójecki gościniec". Dopiero potem Anna Brzezińska zmieniła go na "Plewy na wietrze". Druga wersja jest też znacznie rozszerzona.
Twardokęsek jest przywódcą szajki zbójeckiej, grasującej w Żmijowych Górach. Pewnego dnia uświadamia sobie, że ma już dosyć takiego życia. Absolutnie nie ciągnie go do uczciwego zarobku, ale chce sobie jeszcze bezpiecznie i w dostatku pożyć, a wiadomo, że profesja zbójcy do najbezpieczniejszych nie należy.
Rabuje więc wszystkie zgromadzone skarby i ucieka na daleką Targankę. Kiedy już myśli, że najgorsze ma za sobą i dalej czekają go już tylko uciechy, zostaje pojmany i skazany na śmierć.  
Tyle, że Twadokęskowi śmierć wyraźnie nie jest pisana. Los zwiąże go z tajemniczą wojowniczką Szarką i z wygnanym dziedzicem Żalników - Koźlarzem. Zbójca trafi w sam środek wydarzeń, które zniszczą świat jaki zna. A świat ten jest niezwykły. Rządzą nim bogowie, którzy mają bardzo ludzkie słabości. Są chciwi, zazdrośni, często niewiadomo czy ich dary są błogosławieństwem, czy bardziej przekleństwem. A w Krainach Wewnętrzengo Morza szykuje się wojna międy prawowitym dziedzcem Żalników, a Wężymordem, który władzę zyskał z pomocą jednego z bogów. wobec tej wojny nikt nie pozostanie obojętny, każdy musi się opowiedzieć po którejś ze stron. Ludzie i bogowie.

Anna Brzezińska stworzyła świat bardzo różnorodny i bardzo prawdziwy. W tym świecie nic nie jest łatwe. I nic nie jest dane na zawsze.   A bieg wydarzeń może zmienić decyzja jednego szarego człowieka, który nawet nie zdaje sobie sprawy, że właśnie wpłynął na losy wszystkich Krain. Bohaterowie są uwiezieni w swoim przeznaczeniu. Chcą się wyrwać, ale wszystko co robią i tak ostatecznie sprowadza ich na raz obraną ścieżkę. Tutaj właściwie nie ma bohaterów, których się nie lubi. Każdy ma wady i zalety, każdy jest na swój sposób intrygujący.
Ja, na przykład nie potrafię się oprzeć urokowi Wężymorda. Na pierwszy rzut oka to taki typowy czarny charakter. Zagarnął tron, zniszczył piękny kraj, służy bogowi, który dąży do zniszczenia wszystkich innych innych. A jednak Brzezińska dała mu tą niejednoznaczność. Kazała mu kochać siostrę swojego wroga. Miłość Zarzyczki i Wężymorda jest zaklęciem, które trzyma ich przy sobie. Tak jak u Tristana i Izoldy siłą sprawczą uczucia jest napój miłosny, tak Wężymorda i Zarzyczkę związała ze sobą okrutna zemsta bogów. Dla mnie ich historia jest jedną z najbardziej poruszających i wzruszających opowieści, jakie czytałam.
 Cała seria książek jest pełna różnych nawiązań literackich i historycznych. Brzezińska jest historykiem i to miało duży wpływ na te powieści. Obraz każdej z Krain czerpie z różnych okresów historycznych i tradycji różnych krajów. Tropienie i odczytywanie przeróżnych kulturowych i mitologicznych cytatów sprawia wiele radości.
To, co mnie pociąga to soczysty język, jakim jest napisana cała saga. Postacie są różnorodne. Wywodzą się z chłopstwa, mieszczaństwa, szlachty i rodów królewskich. I widać to w ich języku, w sposobie ubioru. Brzezińska dużą wagę przykłada do opisów strojów, wnętrz chat i zamków.  Ma się wrażenie, że czyta się o żywych istotach. Klną, wściekają się, kochają i popełniają błędy. A my się tym przejmujemy. Przejmujemy się nie tylko głównymi bohaterami, ale też  prostymi ludźmi. Nawet charakter pobocznej postaci zarysowany jest z niezwykłą uwagą. Na losy tego świata wpływają z pozoru bardzo błache decyzje, więc my poznajemy, co kieruje zwykłym człowiekiem. Znamy jego przeszłość, czasem Brzezińska pozwala poznać nam również jego przyszłość. I stają się nam bardzo bliscy. Te małe opowiadania w całej historii stanowią niewątpliwy urok sagi. Oczywiście, jak przystało na fantasy obecna jest magia i niezwykłe stwory, których pochodzenia znowu można szukać w dawnych wierzeniach i folklorze. Spojone narracją autorki tworzą niepowtarzalny klimat Krain Wewnętrznego Morza.

"Saga o zbóju Twardokęsku" jest cyklem, od którego absolutnie nie mogłam się oderwać. Losy postaci i Krain zaprzątały moje myśli bardzo długo, a że lektura jest bardzo wielowątkowa, lubię do niej wracać. Można się za każdym razem skupić na innym bohaterze. Naprawdę każdy ma swój urok. Dla mnie to po prostu piękna, epicka opowieść o odwadze, miłości, nienawiści, przeznaczeniu silniejszym niż wszelkie ludzkie zamysły. I absolutnie mi nie przeszkadza, że tego świata nie ma . Zawsze pochłania mnie bez reszty.

Anna Brzezińska
"Plewy na wietrze"
"Żmijowa harfa"
"Letni deszcz. Kielich"
"Letni deszcz. Sztylet.
Agencja Wydawnicza Runa

Ilustracje pochodzą ze strony wydawnictwa:



5 komentarzy:

  1. Książki zupełnie nie dla mnie, do fantastyki w ogóle mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak kiedyś myślałam, więc Cię rozumiem, choć w moim przypadku zmieniło się to z czasem.

      Usuń
  2. A mnie odstraszył język. Bardzo nie lubię takiej stylizacji na staropolszczyznę. W dodatku w Sadze... takim językiem pisane są nie tylko dialogi, ale też i narracja. Co ciekawe jakieś 5 lat temu czytałam Opowieści z Wilżyńskiej doliny i te bardzo mi się podobały. Może na mojej kiepskiej ocenie Sagi... zaważyło to, że czytałam ją zaraz po Grze o tron. Różnica była kolosalna, na niekorzyść pani Brzezińskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Grę o tron" też bardzo lubię. Brzezińska pisze po prostu inne książki. Do narracji trzeba się przyzwyczaić, ale po pewnym czasie ja pokochałam jej sposób pisania.

      Usuń
  3. Własnie zaczęłam pierwszy tom i jest ok :) Duża liczba wątków i bohaterów wymaga ode mnie sporego skupienia, ale myślę, że dam radę przeczytać całość bez większych problemów. Kiedy już skończę, to recenzja na pewno pojawi się na moim blogu :http://przeczytane2015.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...