wtorek, 3 stycznia 2012

"OBLĘŻENIE" ARTURO PEREZ - REVERTE

Arturo Perez - Reverte to jeden z tych autorów, których nowe książki kupuję w ciemno. Poza cyklem powieści o kapitanie Alatriste. Jakoś nie mogę się przekonać do tego bohatera. Książki spoza serii kupuję jak tylko zobaczę w księgarni.

Najnowszą powieść - "Oblężenie" wypatrzyłam już jakiś czas temu w przedsprzedaży i od razu złożyłam zamówienie.

Akcja książki toczy się w Kadyksie w czasie wojen napoleońskich. Miasto otoczone jest przez wojska francuskie, które je nieustannie bombardują, próbując zmusić mieszkańców do poddania. W samym kadyksie zaś giną młode kobiety, okrutnie skatowane przed śmiercią. W pobliżu miejsca ich śmierci, wcześniej czy później, spada bomba.

Zagadka kryminalna, którą próbuje rozwiązać komisarz Rogelio Tizon jest punktem wyjścia i osnową opowieści o mieście.
Bo, to Kadyks jest głównym bohaterem książki. Arturo Perez - Reverte przedstawia miejsce, które poznajemy dzięki różnym wątkom. Mamy więc wspomniany wątek kryminalny. Śledzimy też dzieje zauroczenia bogatej właścicielki firmy handlowej i pracującego dla niej korsarza. Razem z kapitanem Desfousseux bombardujemy oblężone miasto. Poznajemy życie szpiegów, służących, biedoty, dla której wojna jest szansą na wzbogacenie się. Dzięki temu mamy obraz Kadyksu wszystkich warstw społecznych.
Widzimy miasto prężne, bogate, obeznane ze światowymi nowinkami, ale i walczące ze zmainami, jakie może przynieść uniezależnienie się hiszpańskich kolonii. Pewna epoka zaczyna się kończyć.

"Oblężenie" nie czyta się jak kryminał. Nie ma tu oszałamijących zwrotów akcji. Nie znajdujemy tu też płomiennego romansu, choć subtelne opisy uczuć już tak. To przede wszystkim powieść o ludziach, postawionych w obliczu zmian, nieraz skrępowanych tym, jaką rolę muszą grać. Wojna jest tłem, które jednak pozwala uwydatnić różne decyzje. Dla jednych jest źródłem klęśki, dla innych bogactwa. Dla nikogo jednak nie oznacza szczęścia.

To, co imponuje to znajomość i opis detalu. Czytając, czujemy się jakbyśmy, byli wraz z bohaterami w obozowisku żołnierzy, na balu, eleganckiej herbatce, czy karnawałowej zabawie.
Muszę się przyznać, że przede wszystkim chłonęłam właśnie te detale, atmosferę, często zapominając o zagadce kryminalnej.
Oczywiście myślę, że wiele niuansów może być dla nas niezrozumiałych. To powieść o Hiszpanach - inne realia, inna historia, ale to nie przeszkadza cieszyć się językim i sposobem w jakim jest napisana.

5 komentarzy:

  1. Ja się właśnie zastanawiam nad "Oblężeniem". Dawniej uwielbiałam Pereza-Reverte i kupowałam w ciemno. "Kapitan Alatriste" nieco mnie zraził - pierwszy tom mi się podobał, ale któraś część była w całości opisem działań wojennych i po kolejną nie sięgnęłam. Poza tym ostatnio zamiast powieści z zagadką ukazywały się raczej te o wojnie w Jugosławii i tez już mi się trochę przejadły. Twoja recenzja jednak bardzo mnie zachęca, bo atmosfera to właśnie to, co uwielbiałam w "starym" Perezie-Reverte.

    OdpowiedzUsuń
  2. To mamy takie same wrażenia. Nowy Reverte jest takim połączniem książek o wojnie i tych z zagadką. Żaden z elementów nie przytłacza innych. I atmosfera jest właśnie taka, jaką u Reverte lubię. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  3. Reverte to mistrz malowania atmosfery właśnie, mam takie wrażenie. Niewielką ilością słów, oszczędnie, ale sugestywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. W jego książkach wszystko jest na temat. Prosto i tym bardziej poruszająco.

      Usuń
  4. Z Perezem-Revertem dopiero się zapoznam - zaczynam od "Klubu Dumas" - ale sądząc po Twoim poście, sięgnę później po inne jego książki. Ta specyficzna atmosfera kusi.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...