sobota, 28 stycznia 2012

"BŁĘKITNY ZAMEK" LUCY MAUD MONTGOMERY

Kiedy zaznajomiłam się ze wszystkimi tomami o uroczej Ani z Zielonego Wzgórza zaczęłam szukać innych powieści Lucy Maud Montgomery. Byłam wtedy w podstawówce i szukałam klimatu podobnego do o Ani.
Na "Błękitny Zamek" trafiłam zupełnym przypadkiem. Po prostu książka stała na wystawie księgarni, a ja szłam z mamą, której długo nie trzeba było namawiać na zakupy ksiązkowe.
I tak w młodym wieku przeczytałam ksiązkę, którą Lucy Maud Montgomery pisała z myślą o dorosłych czytelnikach.


Bohaterką ksiązki jest 29 letnia Valancy Stirling. Dziewczyna mieszka ze matką i ciotką w małym miasteczku. Jej rodzina uważa się za lepszą od innych, ale sama Valancy jest bardzo zwyczajna i cała rodzina bardzo daje jej to odczuć. Doss, bo tak ją wszyscy nazywają, ciągle żyje według wytycznych ciotki i matki. Każdy przejaw samodzielnego myślenia jest mocno krytykowany.
Ucieczką dla Valancy stją ię marzenia o swoim własnym, samodzielnym życiu, które wiedzie w Błękitnym Zamku".
Pewnego dnia Valancy otrzymuje jednak wiadomość, która staje się dla niej impulsem do buntu.


Po latach książka jest cudowną rozrywką. Lucy Maud Montgomery ujawniła w niej świetny zmysła obserwatorski. Jej opisy małomiasteczkowej "elity" aż kipią od ironii. Cała zaś historia opowiedziana jest lekkim językiem i z dużym poczuciem humoru. Reakcje rodzinki na nowe życie Valancy, którą wszyscy uważali za nieciekawą starą pannę, powodują prawie nieustanne wybuchy śmiechu.

Ale humor to nie wszystko. Powieść zawsze budzie we mnie refleksję, ile z naszego życia poświęcamy na zadowolenie innych i jak to się na nas odbija. Oczywiście sytuacja opisana w "Błękitnym Zamku" jest przejaskrawiona, ale każdy z nas może wyciągnąć z niej coś dla siebie. Choćby to, że czasem warto zaryzykować i wziąść sprawy we własne ręce. A szczęściu czasem trzeba pomóc.

Opublikowane również na:
Klasyka Młodego Czytelnika

3 komentarze:

  1. Niedawno czytałam "Błękitny zamek" i również bardzo mi się podobał. Ta książka ma w sobie coś niezwykłego.
    Pozdrawiam serdecznie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję.
    Zapraszam do zaglądania.:))

    OdpowiedzUsuń
  3. O, to Ty czytałaś w tym tłumaczeniu, w którym bohaterki nie przerobili na Joannę :) Ja miałam wersję z Joanną i jestem do niej tak przywiązana, że nie potrafię przyjąć do wiadomości formy "Valancy".
    Mam ogromny sentyment do tej książki - przebija ją w moim odczuciu jedynie "W pajęczynie życia" (tłumaczone też jako "Dzban ciotki Becky"). Taka swoista historia Kopciuszka w wersji na opak - Kopciuszek nie czeka, aż książę po nią przybędzie, Kopciuszek sam zmienia swój los i zdobywa księcia. No i trudno nie polubić bohaterki, która lubi czytać. Uwielbiam te momenty, gdy Joanna zaczyna pracować, kupuje sobie nowe ubrania, wypożycza kolejne książki i po prostu jest szczęśliwa. I gdy daje po nosie Oliwii ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...